Dietetycy namawiają nas do jedzenia ryb. Jednak my wciąż wolimy spożywać mięso innych zwierząt. Ale czy zdajemy sobie sprawę z tego jak wiele tracimy?
1 | 2 | »
Mięso ryb jest przede wszystkim źródłem pełnowartościowego białka, które jest łatwo strawne i przyswajalne. Zawiera również liczne sole mineralne: fosfor, cynk, selen, jod, potas, wapń i magnez. Chude gatunki ryb są źródłem witamin z grupy B, tłuste – są także dobrym źródłem witaminy D. Ryby tłuste to m.in.: makrela, sardynka, łosoś, tuńczyk, śledź, węgorz, halibut.
Z punktu widzenia profilaktyki chorób układu krążenia, im tłustsze ryby morskie spożywamy, tym lepiej. Tłuszcz rybi zawiera korzystne dla zdrowia serca długołańcuchowe wielonienasycone kwasy tłuszczowe typu omega-3 (EPA DHA) – wyjaśnia Jadwiga Przybyłowska, specjalista ds. żywienia, ekspert Instytutu Flory. Kwasy omega-3 mają działanie profilaktyczne w schorzeniach układu krążenia – zapobiegają chorobie niedokrwiennej serca i udarom mózgu, hamują rozwój blaszki miażdżycowej, mają działanie przeciwzakrzepowe i przeciwzapalne, obniżają poziom trójglicerydów (tłuszczów prostych) w organizmie, redukują ciśnienie tętnicze i przeciwdziałają arytmii serca.
Wystarczy zjeść 80 g łososia wędzonego, by dostarczyć tyle kwasów omega-3, ile potrzebujesz każdego dnia. Obniżają one ciśnienie krwi, poziom cholesterolu i lipidów, rozszerzają też naczynia krwionośne, zapobiegają powstawaniu zakrzepów, zmniejszając ryzyko chorób serca i układu krążenia. Działają też przeciwzapalnie, łagodząc objawy reumatoidalnego zapalenia stawów.
Spożywanie przynajmniej dwóch posiłków rybnych tygodniowo zamiast mięsa może w znacznym stopniu pomóc w zapobieganiu chorobom sercowo-naczyniowym.
1 | 2 | »