1 | 2 | »
„W dążeniu do sukcesu polegaj na swojej własnej inspiracji. Nie szukaj jej dookoła siebie, ale w sobie” J.Weider.
W siłowniach i fitness klubach coraz częściej można spotkać przedstawicielki płci pięknej. Przy podejmowaniu decyzji o rozpoczęciu intensywnego treningu kierują nimi różne pobudki. Jedne pragną zrzucić kilka kilogramów, poprawić siłę lub wydolność, inne chcą przybrać nieco masy mięśni owej. Ćwiczą, by w okresie wakacyjnym, na gorących przymorskich plażach i basenach eksponować jędrność i estetykę swej sylwetki.
Jednak zdarzają się i takie, którym po prostu trudno wyobrazić sobie życie bez zaszczepionych już we krwi ćwiczeń w siłowni. Stały się one bowiem dla nich nie tyle oderwaniem od rzeczywistości, co elementem życia codziennego. Jedna z nich jest Justyna Małolepsza, trenująca na co dzień w częstochowskim fitness klubie.
– Sport towarzyszy mi od lat dziecięcych, kiedy to uprawiałam lekką atletykę oraz siatkówkę – mówi Justyna. – Na siłownię trafiłam po raz pierwszy 4 lata temu w ramach zajęć akademickich. Jednak dużo bardziej zaangażowałam się w treningi podczas ostatnich wakacji.
Justyna zaczęła regularne treningi na uczelni pod okiem profesjonalnego instruktora. I tak już jej zostało. Dziś ma trenera osobistego, trenuje pięć razy w tygodniu po 50-90 minut według dokładnie opracowanego planu.
– Trzy razy w tygodniu wykonuję ćwiczenia siłowe – wyjaśnia Justyna. - Ćwiczę na przemian górne i dolne partie mięśni owe. Jest to tzw. „Split”. Trenuję też „obwodowo”, czyli wszystkie główne partie, podczas jednej sesji treningowej. Do treningów siłowych dochodzi jeszcze bieganie, co najmniej 2 razy w tyg. po 40 min. Czasem łączę trening siłowy z bieganiem, a innym razem wydolność trenuję w osobny dzień.
Trening – co typowe dla trenujących regularnie kulturystów i fitnesek – jest połączony z odpowiednią dietą. Justyna stosuje dietę węglowodanowo-białkową, co znaczy, że na śniadanie je płatki z mlekiem, na obiad ryby lub potrawy mięsne (np.: pierś z kurczaka z ryżem), a na kolację jajecznicę. Między posiłkami uzupełnia dietę owocami, warzywami i jogurtami. – Czasem zdarzają mi się chwile słabości i jem wtedy słodycze, a nawet pizze – śmieje się Justyna.
Po co te wyrzeczenia? – Póki co trenuję tylko dla samej siebie, gdyż trening pomaga mi utrzymać dobry stan zdrowia i samopoczucie – wyjaśnia. – Jednak nie poprzestaję tylko na tym. Chcę trenować jak najdłużej, gdyż kocham tę formę sportu. Poza tym pogłębiam swą wiedzę teoretyczną na ten temat. Fitness jest moją pasją, z której na pewno nie zrezygnuję. Kto wie… może kiedyś spróbuję swych sił w zawodach fitness…
1 | 2 | »