Odpowiedź na to pytanie wydaje się być oczywista. No właśnie: WYDAJE SIĘ. Ja bowiem stwierdzam, że…TO ZALEŻY
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | »
Faktycznie w powszechnym przekonaniu i według obiektywnych kryteriów triathlon jest zdecydowanie cięższym wysiłkiem. Zresztą ciężko się z tym nie zgodzić.
Zmieńmy jednak punkt widzenia i spójrzmy na wyzwanie, jako na coś indywidualnego i subiektywnego. I właśnie w tym kontekście stawiam znak równości pomiędzy ukończeniem biegu na 10 km i triathlonu. Każdy bowiem inaczej rozumieć pojęcia „ciężko – bardzo ciężko – hardcorowo”. Pamiętajmy, że każdy z nas jest inny. Każdy też ma swoje indywidualne możliwości, marzenia, oczekiwania. Przebiegnięcie 5 km dla osoby, która nigdy nie biegała i nie ma zbyt dużo czasu na przygotowania, jest równie dużym wyzwaniem, co ukończenie maratonu przez osobę biegającą systematycznie, dla której bieganie stało się sensem życia. Najważniejszy bowiem jest sam fakt podjęcie wyzwania i dążenie do jego realizacji, bo to przyniesie ci bardzo dużo korzyści, z których może nawet nie zdajesz sobie sprawy.
Czym więc jest wyzwanie? Nie chciałbym tutaj przytaczać żadnej definicji, ponieważ, jak wyjaśniłem wyżej, uważam, że wyzwanie to sprawa bardzo indywidualna. Dla jednych wyzwaniem będzie :
• przebiegnięcie 5 km,
• przepłynięcie bez przerwy 10 długości basenu,
• wykonanie 5 podciągnięć,
• przejechanie rowerem z jednego miasta do drugiego na dystansie 25 km.
Dla innych:
• ukończenie półmaratonu,
• przepłynięcie kajakiem wybranej trasy na Mazurach,
• przejście Orlej Perci w Tatrach,
• przepłynięcie wpław jeziora, na które często jeździmy, z jednego brzegu na drugi.
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | »