Trenujesz w smogu? Twoja forma może na tym realnie tracić

Budujesz wydolność, pilnujesz regeneracji, dopinasz dietę, a mimo to życiówka wciąż ucieka? Problem może nie leżeć w planie treningowym. Coraz więcej danych pokazuje, że wysiłek fizyczny w zanieczyszczonym powietrzu nie tylko osłabia efekt treningowy, ale wręcz zwiększa obciążenie organizmu.
Aleksandra Załęska
Dzisiaj 11:28
Udostępnij
Trenujesz w smogu? Twoja forma może na tym realnie tracić

Twórcy kampanii Twoja Dawka Smogu zwracają uwagę, że osoby aktywne – wbrew powszechnemu przekonaniu – są szczególnie narażone na negatywne skutki zanieczyszczeń. Trening na zewnątrz w dni o wysokim stężeniu pyłów zawieszonych oznacza bowiem znacznie większą „dawkę” wdychanych toksyn niż w przypadku osób prowadzących siedzący tryb życia.

Aktywność fizyczna nie chroni przed smogiem. Może zwiększać jego wpływ

W świadomości społecznej smog kojarzy się głównie z zagrożeniem dla seniorów i osób przewlekle chorych. Tymczasem badania jasno wskazują, że podczas wysiłku rośnie wentylacja minutowa – oddychamy szybciej i głębiej. To oznacza, że do płuc trafia więcej powietrza, a wraz z nim większa ilość zanieczyszczeń.

Prof. Łukasz Małek, kardiolog sportowy i ambasador kampanii Twoja Dawka Smogu, podkreśla, że osoby aktywne „pracują” na zdrowie, a jednocześnie w czasie zimowych treningów przyjmują zwiększoną porcję zanieczyszczonego powietrza. Efekt? Większy stres oksydacyjny, mikrouszkodzenia w obrębie układu oddechowego i sercowo-naczyniowego oraz potencjalne ograniczenie adaptacji treningowych.

Sportowcy wchłaniają nawet wielokrotnie więcej pyłów

Problem szczególnie widoczny jest w sportach wytrzymałościowych. Rafał Górak, trener kolarstwa związany z UCI i ambasador kampanii, zwraca uwagę, że zimą – gdy stężenia PM2.5 są najwyższe – buduje się fundament tlenowy pod sezon startowy.

Podczas treningu w drugiej strefie intensywności (Z2) wentylacja może wzrosnąć 2–3-krotnie względem spokojnego marszu. Jeśli tego dnia normy jakości powietrza są przekroczone 3–4 razy, realna ekspozycja zawodnika może być nawet kilkunastokrotnie wyższa niż u osoby nieaktywnej.

Dodatkowo w trakcie intensywnego wysiłku oddychamy ustami. Naturalny mechanizm filtracji nosa zostaje pominięty, a drobne cząstki – zwłaszcza PM2.5 – docierają bezpośrednio do pęcherzyków płucnych i dalej do krwiobiegu. To zwiększa ryzyko stanów zapalnych oraz pogorszenia funkcji oddechowych.

Twarde dane: smog spowalnia biegaczy

Analiza przeprowadzona przez naukowców z Brown University School of Public Health, obejmująca ponad 2,5 miliona wyników maratończyków w USA, wykazała bezpośrednią zależność między poziomem PM2.5 a czasem ukończenia biegu.

Każdy wzrost stężenia pyłów o 1 µg/m³ wydłużał średni czas finiszu:

  • o 32 sekundy u mężczyzn,

  • o 25 sekund u kobiet.

W realiach polskich zimowych epizodów smogowych – gdy średnie dobowe wartości PM2.5 sięgają 60–90 µg/m³ – różnice w wynikach mogłyby oznaczać nawet kilkadziesiąt minut straty na dystansie maratonu.

Spadek pojemności płuc i wydolności mięśni

Długofalowe skutki ekspozycji na zanieczyszczenia potwierdzają także inne badania. Europejskie, 20-letnie badanie ECRHS wykazało, że wyższe stężenie ozonu przyspiesza roczny spadek parametrów FEV₁ i FVC – kluczowych wskaźników wydolności oddechowej.

Z kolei ekspozycja na tlenek węgla w stężeniach typowych dla środowisk miejskich może negatywnie wpływać na mięśnie szkieletowe. W badaniach osoby oddychające powietrzem z podwyższonym poziomem CO osiągały krótszy czas trwania testu wysiłkowego oraz niższe wartości MET w porównaniu z grupą oddychającą czystym powietrzem.

W praktyce oznacza to:

  • szybsze zmęczenie,

  • gorszą tolerancję wysiłku,

  • ograniczenie potencjału wydolnościowego.

Czyste powietrze to element strategii treningowej

Kampania Twoja Dawka Smogu podkreśla, że nie wszystkie problemy zdrowotne można „zrekompensować” suplementacją czy lepszym planem treningowym. Jakość powietrza jest czynnikiem środowiskowym, który wymaga systemowych działań – od wymiany przestarzałych pieców po ograniczenie emisji komunikacyjnych.

Jednocześnie każdy z nas może:

  • monitorować jakość powietrza przed treningiem,

  • przenosić intensywne jednostki do wnętrz w dni o wysokich stężeniach,

  • wspierać lokalne inicjatywy na rzecz czystego powietrza.

Bo forma sportowa to nie tylko VO₂max i kilometraż. To także środowisko, w którym oddychamy. Jeśli chcemy bić rekordy, musimy zadbać nie tylko o ciało, ale i o powietrze, które zasila każdy trening.