Pacjenci w sieci. Między wiedzą a dezinformacją
Jak wynika z raportu „Dezinformacja oczami Polaków” (2024), 35% respondentów zetknęło się z dezinformacją medyczną. Oznacza to, że co trzeci Polak miał kontakt z fałszywymi informacjami dotyczącymi zdrowia, leczenia lub profilaktyki – co może wpływać na decyzje zdrowotne pacjentów.
„Mamy dziś do czynienia z narastającym zjawiskiem infodemii. Algorytmy platform społecznościowych, promując treści najbardziej angażujące i emocjonalne, mogą sprzyjać szybkiemu rozpowszechnianiu nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd informacji medycznych. W efekcie pacjenci coraz częściej stają przed trudnością odróżnienia rzetelnej wiedzy od treści szkodliwych, co ma realny wpływ na decyzje zdrowotne pacjentów i poziom zaufania do specjalistów” – Janusz Szulik, Prezes INTER Polska.
W odpowiedzi na narastającą dezinformację wielu przedstawicieli zawodów medycznych – w tym fizjoterapeuci – decyduje się na aktywność w mediach społecznościowych, np. Na Instagramie czy Tik Toku. Publikują treści edukacyjne, odpowiadają na pytania pacjentów i prostują mity zdrowotne. Taka obecność sprzyja edukacji zdrowotnej i budowaniu zaufania, ale jednocześnie wiąże się z większą ekspozycją na hejt i ryzykiem naruszenia dobrego imienia.
Czym jest hejt w branży medycznej?
W przypadku fizjoterapeutów hejt w internecie może przybierać formę m.in.:
-
kłamliwych komentarzy w sieci,
-
publicznego podważania kompetencji zawodowych,
-
zarzutów działania na szkodę pacjentów,
-
obraźliwych wpisów na forach, w mediach społecznościowych i w opiniach online.
Takie treści mogą osłabiać wiarygodność specjalistów, wpływać na decyzje pacjentów i obniżać komfort psychiczny osób wykonujących zawód medyczny.
„W praktyce oznacza to dodatkowy stres dla medyków, ostrożność w komunikacji online, a czasem nawet rezygnację z obecności w mediach społecznościowych, które są dziś ważnym kanałem edukacji zdrowotnej i promocji profesjonalnej, opartej na dowodach naukowych terapii” – podkreśla dr hab. Tomasz Halski, Członek Zarządu Głównego Stowarzyszenia Fizjoterapia Polska.
Skala i forma hejtu – wyniki badania
Z badania przeprowadzonego przez Stowarzyszenie Fizjoterapia Polska i INTER Polska wynika, że 44% fizjoterapeutów doświadczyło hejtu online. W podgrupie 105 osób, które odpowiedziały na szczegółowe pytania, kontakt z hejtem występował:
-
sporadycznie – 41,9%,
-
kilka razy w roku – 34,29%,
-
kilka razy w miesiącu – 18,1%,
-
niemal codziennie – 5,71%.
Najczęściej hejt przyjmował formę komentarzy w mediach społecznościowych (65,71%), a następnie opinii na portalach i forach (25,71%). Rzadziej wskazywano inne formy (6,67%) oraz wiadomości prywatne (1,9%).
Najczęstsze obszary hejtu dotyczyły:
-
krytyki kompetencji zawodowych – 48,57%,
-
podważania skuteczności fizjoterapii i rehabilitacji – 38,1%.
Emocje i reakcje: hejt nie kończy się na ekranie
Hejt online wywołuje realne konsekwencje emocjonalne. Fizjoterapeuci najczęściej wskazywali poczucie niesprawiedliwości (51,52%), smutek lub zniechęcenie (43,43%), a także złość i bezsilność (po 42,42%).
Najczęstszą reakcją było ignorowanie hejtu (60,61%) lub udzielanie merytorycznej odpowiedzi (37,37%). Zgłoszenie hejterskich treści platformom zadeklarowało 18,18% respondentów, natomiast konsultację prawną – jedynie 10,1%.
Kiedy hejt staje się problemem prawnym
Wsparciem w takich sytuacjach może być pomoc prawna. Jak podkreślają eksperci, wiele zachowań związanych z hejtem online może spełniać przesłanki zniesławienia lub zniewagi.
„W przeciwieństwie do lekarzy, pielęgniarek czy ratowników medycznych - fizjoterapeuci nie korzystają z ochrony przysługującej funkcjonariuszom publicznym, dlatego w przypadku zniesławienia lub zniewagi sprawca nie jest ścigany z urzędu. Dochodzenie swoich praw wymaga inicjatywy po stronie pokrzywdzonego – kluczowe jest szybkie zabezpieczenie dowodów i wybór właściwej ścieżki prawnej” – mec. Paweł Strzelec, radca prawny.
Fizjoterapeuci posiadający ubezpieczenie ochrony i asysty prawnej nie muszą ponosić kosztów pomocy prawnej z własnej kieszeni.
„Tego typu ochrona może obejmować m.in. konsultacje prawne, przygotowanie pism oraz pokrycie kosztów postępowań w sprawach o naruszenie dóbr osobistych. Ubezpieczenie to może funkcjonować jako rozwiązanie samodzielne lub jako część pakietu zawierającego ubezpieczenie ryzyk związanych z wykonywaniem zawodu fizjoterapeuty” – podkreśla Janusz Szulik, Prezes INTER Polska.
Potrzeba edukacji i systemowego wsparcia
Wyniki badania pokazują, że hejt online jest realnym doświadczeniem znacznej części fizjoterapeutów, a jego najczęstszy kierunek uderza w kompetencje zawodowe i sens terapii. Kluczowe staje się budowanie świadomości: jak rozpoznawać naruszenia, jak reagować bez eskalacji oraz gdzie i w jakiej kolejności szukać pomocy.
„Wyniki badania traktujemy jako punkt wyjścia do dalszej edukacji – jak reagować, gdzie szukać wsparcia i jak budować bezpieczną przestrzeń pracy, także w internecie” – mówi dr hab. Tomasz Halski, Członek Zarządu Głównego Stowarzyszenia Fizjoterapia Polska.
„Fizjoterapeuci nie powinni zostawać sami z hejtem. Naszą rolą jako ubezpieczyciela jest zapewnienie dostępu do rzetelnej informacji, wsparcia i narzędzi, które umożliwiają spokojne działanie – również w sytuacjach naruszenia dobrego imienia” – dodaje Janusz Szulik, Prezes INTER Polska.
Towarzystwo Ubezpieczeń INTER Polska oraz Stowarzyszenie Fizjoterapia Polska zapowiadają w najbliższych miesiącach działania edukacyjne dla środowiska fizjoterapeutów, m.in. w formie poradników oraz webinarów z udziałem prawnika. Szczegóły będą publikowane na stronach www.interpolska.pl oraz www.fizjoterapeuci.org.