Choć ponad połowa Polaków deklaruje, że ich jelita funkcjonują dobrze, dane pokazują zupełnie inny obraz. Raport „Stan jelit Polaków 2025” wskazuje, że co trzecia osoba, u której nigdy nie zdiagnozowano choroby jelit, doświadcza dolegliwości trawiennych przynajmniej raz w miesiącu. Kolejna duża grupa zmaga się z nimi kilka razy w roku. Mimo to konsultacja lekarska wciąż pozostaje rzadkością.
„To nic poważnego” – dlaczego odkładamy diagnozę
Jednym z głównych powodów unikania wizyty u specjalisty jest bagatelizowanie objawów – zarówno przez samych pacjentów, jak i ich najbliższe otoczenie. Magdalena Szymczak-Kępka, psycholog, zwraca uwagę, że problem ten ma nie tylko wymiar zdrowotny, ale również społeczny i emocjonalny.
Wiele osób traktuje dolegliwości jelitowe jako temat wstydliwy, mało istotny lub wręcz „wydumany”. Zdarza się, że to nie pacjent, a jego otoczenie umniejsza problem, co skutecznie zniechęca do szukania pomocy. Schorzenia takie jak IBS czy SIBO bywają stygmatyzowane, a osoby nimi dotknięte słyszą komentarze w rodzaju: „to tylko wzdęcia” albo „to kwestia stresu” – podkreśla ekspertka.
Takie komunikaty prowadzą do narastania wstydu i poczucia winy. W efekcie wiele osób przez miesiące, a nawet lata, uczy się „żyć z objawami”, zamiast szukać przyczyny i skutecznego leczenia.
Stres i emocje – niewidzialny wróg jelit
Respondenci raportu jednoznacznie wskazują stres jako jeden z głównych czynników pogarszających kondycję jelit. Aż 40% badanych zauważa, że napięcie psychiczne wyraźnie nasila problemy trawienne. Co istotne, stres, lęk czy obniżony nastrój działają podwójnie: nie tylko pogarszają pracę układu pokarmowego, ale też osłabiają czujność wobec niepokojących objawów.
Mechanizmy psychologiczne, takie jak unikanie czy tłumienie emocji, dodatkowo obciążają jelita. Przewlekły stres może pogłębiać dolegliwości, a jednocześnie sprawiać, że pacjenci odkładają wizytę u lekarza – wyjaśnia Magdalena Szymczak-Kępka.
To właśnie w tym obszarze kluczową rolę odgrywa oś mózg–jelita, pokazująca, jak silnie stan psychiczny wpływa na funkcjonowanie układu trawiennego.
Jelita a tabu – różnice między kobietami i mężczyznami
Analiza wyników raportu ujawnia także wyraźne różnice płciowe. Kobiety częściej zgłaszają problemy jelitowe i szybciej decydują się na poszukiwanie pomocy. Mężczyźni natomiast znacznie częściej je ignorują lub minimalizują.
Nie wynika to wyłącznie z biologii. W wielu środowiskach rozmowy o trawieniu czy wypróżnianiu nadal są tematem tabu, szczególnie wśród mężczyzn, dla których przyznanie się do problemu bywa utożsamiane ze słabością. Skutkiem są opóźnione diagnozy i bardziej zaawansowane problemy zdrowotne – podkreśla ekspertka.
Objawy, których nie wolno ignorować
Specjaliści zaznaczają, że pojedynczy ból brzucha nie zawsze oznacza chorobę. Kluczowe znaczenie ma jednak powtarzalność i nasilenie objawów. Wciąż brakuje wiedzy, które sygnały powinny skłonić do pilnej konsultacji lekarskiej.
Jeśli dolegliwości jelitowe są przewlekłe, narastają, towarzyszy im niezamierzona utrata masy ciała, krew w stolcu, nocne bóle lub długotrwałe zmęczenie – są to objawy alarmowe, których absolutnie nie należy lekceważyć – przypomina Magdalena Szymczak-Kępka.
Jelita mówią prawdę o stanie zdrowia
Wnioski płynące z raportu „Stan jelit Polaków 2025” są jednoznaczne: problemy jelitowe nie są rzadkością, lecz powszechnym zjawiskiem, które zbyt często bywa ignorowane. Tymczasem szybka diagnostyka oraz podejście uwzględniające zarówno ciało, jak i psychikę, mogą realnie poprawić komfort i jakość życia.
Jelita nie „wymyślają” objawów. Są jednym z najczulszych wskaźników kondycji całego organizmu – i zasługują na uwagę, a nie milczenie.