Leczenie ortodontyczne dzieci często przebiega etapami. Dlaczego dziecko nie nosi aparatu bez przerwy przez wiele lat?

Rodzice coraz częściej zgłaszają się z dziećmi do ortodonty bardzo wcześnie - czasem już w wieku przedszkolnym. Pytają, czy jeśli wada zgryzu zostanie zauważona u trzylatka, pięciolatka albo siedmiolatka, można ją „naprawić raz na zawsze”. Zastanawiają się też, czy wczesne leczenie oznacza, że w przyszłości dziecko na pewno uniknie aparatu stałego. Jak mówi lek. stom. Kamila Wasiluk, znana jako Mama Ortodonta, z warszawskiej kliniki L’experta odpowiedź nie jest jednak tak prosta, bo zgryz dziecka zmienia się wraz z jego wzrostem.
Aleksandra Załęska
Dzisiaj 12:09
Udostępnij
Leczenie ortodontyczne dzieci często przebiega etapami. Dlaczego dziecko nie nosi aparatu bez przerwy przez wiele lat?

– Leczenie ortodontyczne dzieci wygląda inaczej niż leczenie dorosłych, ponieważ dziecko cały czas rośnie. Rozwijają się szczęka, żuchwa, twarzoczaszka, łuki zębowe, mięśnie, a później dochodzi jeszcze intensywna wymiana zębów mlecznych na stałe. Dlatego u dzieci leczenie bardzo często nie jest jednym długim procesem, ale składa się z etapów – wyjaśnia lek. stom. Kamila Wasiluk, znana jako Mama Ortodonta, z warszawskiej kliniki L`experta.

Wczesne leczenie nie oznacza aparatu noszonego przez lata

Jednym z najczęstszych mitów dotyczących ortodoncji dziecięcej jest przekonanie, że jeśli dziecko zacznie leczenie wcześnie, będzie musiało nosić aparat nieprzerwanie przez wiele lat. W praktyce zwykle wygląda to inaczej.

– Naszym celem nie jest to, aby dziecko przez całe dzieciństwo pozostawało w aktywnym leczeniu ortodontycznym. Wręcz przeciwnie. Dążymy do tego, aby okresy aktywnego leczenia były możliwie krótkie, dobrze zaplanowane i skuteczne. Po nich bardzo często następuje przerwa, ale nie oznacza ona braku opieki. Dziecko pozostaje pod kontrolą, a my obserwujemy wzrost, rozwój zgryzu i wymianę zębów – mówi lek. stom. Kamila Wasiluk.

Takie podejście pozwala działać wtedy, kiedy ma to największy sens biologiczny. Ortodonta wykorzystuje momenty intensywnego wzrostu dziecka, ale nie prowadzi leczenia „na siłę”, gdy organizm potrzebuje czasu na dalszy rozwój.

Po co leczyć wcześnie, skoro aparat stały może być potrzebny później?

Wczesne leczenie ortodontyczne nie zawsze ma na celu całkowite ustawienie wszystkich zębów. U małych dzieci często najważniejsze jest coś innego: usunięcie przeszkód, które zaburzają prawidłowy rozwój szczęki, żuchwy i całej twarzoczaszki.

Przyczyną pogłębiającej się wady mogą być między innymi nieprawidłowa pozycja języka, zaburzona praca mięśni, oddychanie przez usta, zwężenie szczęki czy nieprawidłowa relacja szczęki do żuchwy. Jeśli te problemy nie zostaną zauważone, wada może się utrwalać i z czasem wymagać bardziej skomplikowanego leczenia.

– W wieku przedszkolnym albo wczesnoszkolnym nie zawsze jesteśmy w stanie rozwiązać wszystkie problemy ortodontyczne i nie zawsze taki powinien być cel. Czasem najważniejsze jest zatrzymanie niekorzystnego kierunku rozwoju i stworzenie lepszych warunków do dalszego wzrostu. To może znacząco ułatwić leczenie w przyszłości – podkreśla ekspertka L`experta.

Leczenie dwuetapowe – kiedy ma sens?

Dobrym przykładem są wady klasy II, czyli sytuacje, w których żuchwa jest cofnięta względem szczęki. U części dzieci taki problem wymaga leczenia rozłożonego w czasie.

W pierwszym etapie, często między 5. a 8. rokiem życia, ortodonta może skupić się na rozbudowie łuków zębowych, poprawie warunków wzrostu i pracy mięśni. Drugi etap bywa potrzebny dopiero później, najczęściej w wieku wczesnonastoletnim, kiedy można zastosować aparaty wspierające doprzedni wzrost żuchwy.

– To nie jest leczenie prowadzone bez przerwy przez kilka czy kilkanaście lat. To raczej mądre wykorzystanie odpowiednich momentów rozwojowych dziecka. Najpierw działamy tam, gdzie możemy poprawić warunki wzrostu, później obserwujemy, a jeśli trzeba, wracamy z kolejnym etapem leczenia w odpowiednim czasie – wyjaśnia lek. stom. Kamila Wasiluk.

Wczesna interwencja może skrócić późniejsze leczenie

Podobnie wygląda sytuacja przy zwężonych łukach zębowych i stłoczeniach. Jeśli szczęka zostanie poszerzona odpowiednio wcześnie, zęby stałe mogą mieć więcej miejsca do prawidłowego wyrznięcia. U części dzieci późniejsze leczenie aparatem stałym nie będzie konieczne. U innych nadal może być potrzebne, ale często będzie prostsze, krótsze i mniej obciążające.

– Wczesne leczenie nie jest gwarancją, że dziecko nigdy nie będzie potrzebowało aparatu stałego. Jest jednak szansą na to, aby ewentualne leczenie w przyszłości było bardziej przewidywalne, mniej skomplikowane i krótsze – zaznacza Mama Ortodonta.

To ważne także z punktu widzenia higieny. Aparat stały wymaga od nastolatka dużej systematyczności. Trudniejsze czyszczenie zębów, zamki, łuki i elementy aparatu mogą zwiększać ryzyko odkładania płytki, odwapnień oraz próchnicy, jeśli higiena nie jest idealna.

– Im krócej nastolatek musi nosić aparat stały, tym lepiej również z perspektywy higieny. U młodzieży utrzymanie bardzo dokładnej higieny bywa wyzwaniem, dlatego jeśli możemy wcześniej przygotować warunki i skrócić późniejsze leczenie, warto to rozważyć – dodaje lek. stom. Kamila Wasiluk.

Dlaczego zęby stałe mimo leczenia mogą nie wyrzynać się idealnie?

Rodzice czasem są zaskoczeni, że mimo wcześniejszego leczenia zęby stałe nie zawsze ustawiają się perfekcyjnie. To jednak nie musi oznaczać, że wcześniejsze leczenie było nieskuteczne.

Zawiązki zębów stałych przez długi czas rozwijają się w kości. Jeśli wcześniej łuk zębowy był zwężony, zęby mogą wyrzynać się w rotacjach lub wymagać późniejszego ustawienia. Różnica polega na tym, że ustawienie lekko zrotowanych zębów w prawidłowo rozbudowanym łuku jest dla ortodonty zupełnie inną sytuacją niż leczenie dużych stłoczeń w wąskiej szczęce.

– Czasem po wczesnym leczeniu nadal potrzebny jest aparat stały, ale zakres leczenia jest inny. Nie walczymy już z bardzo wąskim łukiem i dużym brakiem miejsca, tylko ustawiamy zęby w lepiej przygotowanych warunkach. To ogromna różnica dla przebiegu całego leczenia – mówi ekspertka.

Jak może wyglądać leczenie etapowe dziecka?

Schemat leczenia zawsze zależy od indywidualnej sytuacji, ale u wielu dzieci można wyróżnić kilka charakterystycznych momentów. Pierwszy to intensywny okres leczenia wczesnego, często między 5. a 10. rokiem życia. Następnie przychodzi czas obserwacji, kontroli wzrostu oraz wymiany uzębienia. Wizyty kontrolne odbywają się zwykle co 6 lub 12 miesięcy, w zależności od potrzeb dziecka.

Co pewien czas ortodonta może zalecić również zdjęcie pantomograficzne, aby sprawdzić położenie zawiązków zębów stałych i ocenić, czy proces wyrzynania przebiega prawidłowo.

U części dzieci leczenie kończy się na jednym etapie i dalszych kontrolach. U innych potrzebne są dwa etapy, a czasami nawet trzy. Zdarza się na przykład, że po rozbudowie łuków zębowych konieczne jest krótkie leczenie fragmentarycznym aparatem stałym, zwłaszcza jeśli przednie zęby stałe wyrzynają się w dużych rotacjach. U innych dzieci wystarcza obserwacja i ponowna interwencja dopiero około 10.–11. roku życia.

– Nie istnieje jeden uniwersalny schemat leczenia dla każdego dziecka. Plan zależy od rodzaju wady, wieku, etapu wymiany zębów, kierunku wzrostu twarzy, funkcji mięśniowych, współpracy dziecka, oczekiwań rodziców oraz wyników diagnostyki – podkreśla lek. stom. Kamila Wasiluk.

Różne aparaty mają różne zadania

W ortodoncji dziecięcej nie ma jednego aparatu, który rozwiązuje wszystkie problemy. Aparat do ekspansji szczęki ma inne zadanie niż aparat stały. Aparat czynnościowy działa inaczej niż maska twarzowa. Inne narzędzie stosuje się przy zwężeniu szczęki, inne przy cofniętej żuchwie, a jeszcze inne przy ustawianiu zębów stałych.

Dlatego tak ważna jest prawidłowa diagnoza i dobór leczenia do wieku oraz potrzeb dziecka.

– Rodzice często pytają o konkretny aparat, ale najważniejsze pytanie brzmi: jaki problem chcemy rozwiązać i czy to jest właściwy moment, aby to zrobić. Dopiero wtedy dobieramy narzędzie. Ortodoncja dziecięca nie polega na założeniu aparatu za wszelką cenę, ale na zaplanowaniu leczenia w najlepszym czasie dla rozwoju dziecka – wyjaśnia Mama Ortodonta.

Kiedy warto zgłosić się z dzieckiem do ortodonty?

Nie każde dziecko wymaga natychmiastowego leczenia. Czasem najlepszą decyzją jest obserwacja. Ważne jednak, aby rodzice wiedzieli, kiedy można spokojnie czekać, a kiedy lepiej zadziałać wcześniej, zanim wada się utrwali.

Do ortodonty warto zgłosić się między innymi wtedy, gdy dziecko oddycha przez usta, ma stale uchylone wargi, nieprawidłowo układa język, ssie kciuk lub długo używa smoczka, ma wyraźnie cofniętą lub wysuniętą żuchwę, zgryz krzyżowy, zwężoną szczękę, duże stłoczenia albo widoczną asymetrię.

– Wczesna konsultacja nie oznacza automatycznie leczenia. Oznacza, że możemy ocenić, czy rozwój zgryzu przebiega prawidłowo. Czasem wystarczy obserwacja, czasem potrzebna jest praca z funkcją, a czasem aparat. Najważniejsze jest to, aby nie przegapić momentu, w którym możemy pomóc dziecku najprościej i najskuteczniej – podsumowuje lek. stom. Kamila Wasiluk z warszawskiej kliniki L’experta.