Paradoks diagnozy i „ukryte” miliardy
Astma to jedna z najczęstszych chorób przewlekłych w Polsce, a mimo to aż 70% chorych nie wie o swojej przypadłości. Brak właściwego leczenia generuje koszty idące w miliardy złotych w skali kraju. Co 6 godzin z powodu astmy umiera w Polsce człowiek – to około 1500 zgonów rocznie, którym w wielu przypadkach można by zapobiec dzięki szybszej diagnostyce i lepszej kontroli choroby.
Finansowa twarz astmy: od 400 zł do 37 500 zł
Sytuacja finansowa pacjenta zależy od stopnia zaawansowania choroby:
- Astma lekka i umiarkowana: Dzięki szerokiej refundacji leków wziewnych, miesięczny koszt farmakoterapii dla pacjenta to zazwyczaj 10–50 zł. Całkowity roczny budżet na leczenie zamyka się zazwyczaj w kwocie 400–1 400 zł.
- Astma ciężka i niekontrolowana: Tutaj koszty stają się przytłaczające. Roczne wydatki mogą wynieść od 5 000 zł do nawet 37 500 zł.
W skład tych kwot wchodzą nie tylko leki niestandardowe i prywatne wizyty u specjalistów (kosztującej 200–350 zł za wizytę), ale przede wszystkim koszty pośrednie.
Koszty, o których milczą statystyki
Największym obciążeniem dla domowych budżetów jest utrata zarobków. Koszty pośrednie wynikające z absencji w pracy i obniżonej produktywności szacuje się na średnio 17 500 zł rocznie na jednego pacjenta z astmą umiarkowaną lub ciężką. W samym 2024 roku pacjenci spędzili na zwolnieniach lekarskich z powodu astmy ponad 532 tysiące dni. Dla rodzin z dziećmi – a astma to najczęstsza choroba przewlekła u najmłodszych – oznacza to często konieczność rezygnacji jednego z rodziców z pracy lub części etatu, by zapewnić opiekę podczas częstych zaostrzeń.
Utracone dochody to jednak zaledwie wierzchołek góry lodowej. Do codziennych wydatków pacjentów z ciężką postacią choroby należy doliczyć również nierefundowaną w pełni rehabilitację oddechową oraz prywatne wsparcie psychologiczne, które w skali roku potrafi pochłonąć od 1 800 do nawet 6 000 zł. Cichym i rzadko poruszanym w debacie publicznej kosztem jest także leczenie powikłań po przewlekłej sterydoterapii, co uszczupla portfele chorych o kolejne 1 200–6 000 zł rocznie. Gdy system publiczny nie pokrywa tych wielotysięcznych, nakładających się na siebie rachunków, pacjenci stają przed murem nie do pokonania w pojedynkę.
Gdy system nie wystarcza – siła społeczności
Choć Polska oferuje nowoczesne programy lekowe (np. B.44), korzysta z nich zaledwie 10% uprawnionych pacjentów z ciężką postacią choroby. Barierami są kolejki do specjalistów, biurokracja oraz koszty sprzętu, który nie zawsze podlega pełnej refundacji – jak nowoczesne nebulizatory membranowe (koszt do 1 200 zł) czy oczyszczacze powietrza.
W takich sytuacjach pacjenci coraz częściej szukają wsparcia poza systemem. Platformy takie jak Pomagam.pl stały się dyskretnym, ale skutecznym narzędziem w walce o zdrowie. Pozwalają one rodzinom na szybkie zebranie środków na cele, których NFZ nie pokrywa w całości:
- Prywatna diagnostyka i rehabilitacja: Pozwalają uniknąć wielomiesięcznych kolejek, które w przypadku astmy mogą prowadzić do nieodwracalnych zmian w płucach.
- Sprzęt medyczny: Zakup wysokiej klasy inhalatorów, pikflometrów czy monitorów oddechu.
- Wsparcie psychologiczne: Niezbędne przy przewlekłym stresie towarzyszącym dusznościom (koszt sesji to 150–250 zł).
- Koszty życia: Pokrycie bieżących wydatków w okresach, gdy choroba uniemożliwia pracę zawodową.