– Jeżeli zwiększymy odsetek zaszczepionych dzieci, efektu nie zobaczymy w statystykach onkologicznych za rok czy dwa. To profilaktyka zaplanowana na dziesięciolecia. Szczepimy zdrowe dzieci dzisiaj po to, aby jako dorośli były w znacznie mniejszym stopniu narażone na choroby HPV-zależne. To zupełnie inne spojrzenie na profilaktykę: działamy, zanim dojdzie do zakażenia i zanim pojawi się jakakolwiek choroba – komentuje lek. Anna Nieć, specjalistka ginekologii z Intima Clinic w Krakowie.
Od szczepienia zalecanego do obowiązkowego. Co ma się zmienić?
Ogólnopolski Program Bezpłatnych Szczepień przeciw HPV działa od 1 czerwca 2023 r. Obecnie obejmuje dziewczynki i chłopców od ukończenia 9. roku życia do dnia poprzedzającego 14. urodziny. Dzieci przyjmują dwie dawki szczepienia; jeśli pierwsza została podana przed ukończeniem 14 lat, druga może zostać podana już po 14. urodzinach przy zachowaniu odpowiedniego odstępu między dawkami.
Od września 2024 r. program realizowany jest również w szkołach, a szczepienie dostępne jest także w każdej przychodni POZ. W dotychczasowym modelu decyzję podejmował jednak rodzic lub opiekun - dziecko trzeba było zgłosić na szczepienie, ponieważ nie odbywało się ono automatycznie. Szczepienie jest bezpłatne i rekomendowane zarówno dla dziewcząt i chłopców w wieku 9–13 lat, ale pókico nieobowiązkowe.
Zapowiedź Ministerstwa Zdrowia oznacza więc zmianę filozofii programu. Od 1 stycznia 2027 r. szczepienie przeciw HPV ma znaleźć się wśród szczepień obowiązkowych dla dzieci objętych programem.
– Według mnie to ważny krok, ponieważ HPV nadal bywa niesłusznie traktowany wyłącznie jako problem dorosłych kobiet i kojarzony przede wszystkim z rakiem szyjki macicy. Tymczasem najlepszy moment na zabezpieczenie przed konsekwencjami zakażenia przypada właśnie w dzieciństwie, zanim dojdzie do kontaktu z wirusem. Dlatego nie powinniśmy myśleć o tym jako o szczepieniu związanym z rozpoczęciem życia seksualnego, lecz jak o szczepieniu przeciwnowotworowym podawanym odpowiednio wcześnie – podkreśla lek. Anna Nieć.
HPV jest znacznie powszechniejszy, niż sądzimy
Wirus HPV obejmuje grupę ponad 200 różnych odmian. Około 40 z nich może zakażać okolice narządów płciowych i odbytu, a około 14 zaliczanych jest do typów wysokoonkogennych. HPV jest jedną z najczęstszych infekcji przenoszonych drogą płciową. Jak mówią statystyki około 80 proc. aktywnych seksualnie osób zetknie się z nim w ciągu życia. I właśnie powszechność zakażenia jest jednym z powodów, dla których profilaktyka ma tak duże znaczenie.
Infekcja wirusem HPV najczęściej nie daje żadnych objawów. Osoba zakażona może więc nie wiedzieć o obecności wirusa i przekazywać go dalej. Należy wyraźnie podkreślić, że samo zakarzenie wirusem HPV nawet wysokoonkogennym n ie oznacza od razu choroby, i u większości zakażonych układ odpornościowy eliminuje infekcję samoistnie. Problem zaczyna się wówczas, gdy zakażenie staje się przetrwałe. Wtedy po latach może prowadzić do zmian przednowotworowych, a następnie do rozwoju niektórych nowotworów.
– Dodatni wynik HPV nie jest rozpoznaniem raka i absolutnie nie oznacza, że nowotwór musi się rozwinąć. U większości osób organizm radzi sobie z infekcją. Z punktu widzenia ginekologicznego najbardziej niepokoi nas zakażenie przetrwałe wysokoonkogennym typem HPV. To właśnie ono może uruchomić proces prowadzący do powstawania zmian przednowotworowych. Problem polega na tym, że nie jesteśmy w stanie z góry przewidzieć, u kogo infekcja ustąpi, a u kogo pozostanie na dłużej – wyjaśnia lek. Anna Nieć.
Zakarzenie wirusem HPV nie wymaga pełnego stosunku płciowego, aby doszło do transmisji. Wirus może być przenoszony poprzez bezpośredni kontakt skóry i błon śluzowych okolic intymnych. Z tego samego powodu prezerwatywa istotnie ogranicza ryzyko wielu infekcji przenoszonych drogą płciową, ale nie zapewnia stuprocentowej ochrony przed HPV.
HPV 16 i 18 to nie jedyne groźne typy
Genotypy HPV bardzo różnią się swoim potencjałem onkogennym. Do grupy wysokiego ryzyka należą m.in. HPV 16 i 18, ale również typy 31, 33, 35, 39, 45, 51, 52, 56, 58, 59, 66 i 68. Szczególne znaczenie mają pierwsze dwa: HPV 16 i 18 odpowiadają łącznie za około 70 proc. przypadków raka szyjki macicy, a sam HPV 16 za około połowę przypadków tego nowotworu.
Inną grupę stanowią typy o niskim potencjale onkogennym. Najbardziej znane są HPV 6 i HPV 11, odpowiedzialne za około 90 proc. przypadków brodawek narządów płciowych, czyli kłykcin kończystych.
Skala konsekwencji onkologicznych HPV jest ogromna, ponieważ oprócz raka szyjki macicy, odpowiada także za około 90 proc. nowotworów odbytu. Zakażenie związane jest również z częścią nowotworów pochwy i sromu, czy nosogardzieli.
Co istotne, nie istnieją „kobiece” i „męskie” typy HPV. Te same genotypy mogą zakażać osoby obu płci. Różnią się natomiast choroby, które mogą się rozwinąć w zależności od miejsca infekcji i anatomii pacjenta.
Chłopcy też powinni być szczepieni. HPV nie jest „wirusem kobiet”
Przez lata publiczna dyskusja o HPV koncentrowała się przede wszystkim na raku szyjki macicy. Tymczasem mężczyźni również zakażają się HPV, przekazują wirusa innym i sami mogą ponosić zdrowotne konsekwencje infekcji. U obu płci HPV może powodować m.in. raka odbytu oraz kłykciny kończyste. U kobiet dochodzi do tego przede wszystkim rak szyjki macicy, a także część nowotworów pochwy i sromu. Dlatego zaleca się szczepienie bez względu na płeć.
– Szczepienie chłopców nie powinno być przedstawiane wyłącznie jako sposób ochrony ich przyszłych partnerek. Chłopcy są szczepieni dla własnego zdrowia. Mężczyzna może być nosicielem HPV, może zakażać, ale może również sam zachorować na nowotwór związany z infekcją wirusem HPV. Jeżeli chcemy skutecznie ograniczać krążenie wirusa w populacji, profilaktyka musi obejmować obie płcie – mówi lek. Anna Nieć z krakowskiej Intima Clinic.
Dlaczego szczepimy już dziewięciolatków?
To jedno z pytań najczęściej zadawanych przez rodziców. Odpowiedź nie ma jednak związku z przewidywaniem momentu inicjacji seksualnej dziecka. Chodzi o to, aby układ odpornościowy nauczył się rozpoznawać zagrożenie, zanim po raz pierwszy zetknie się z wirusem.
Zakażenie może nastąpić już podczas pierwszych kontaktów intymnych, nawet zanim dojdzie do pełnego stosunku seksualnego. Szczepienie ma natomiast najwyższą skuteczność, jeśli zostanie podane przed kontaktem z HPV. Dodatkową korzyścią jest bardzo dobra odpowiedź immunologiczna młodego organizmu. Do ukończenia 15. roku życia odpowiedź układu odpornościowego na szczepienie jest szczególnie silna.
Ma to również praktyczne znaczenie: u młodszych osób pełny schemat może obejmować dwie dawki, podczas gdy starsi zazwyczaj potrzebują trzech.
Czy szczepienia rzeczywiście zmniejszają liczbę zmian przedrakowych?
Szczepionki przeciw HPV są stosowane od 2006 r., dzięki czemu można obserwować ich efekty w całych populacjach. Jak podaje portal hpv.pl preparaty przeciw HPV stosowane są w 125 krajach, a na świecie podano ponad 500 mln dawek. W Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Australii po około 10 latach programów szczepień odnotowano około 90-procentową redukcję infekcji HPV typami 6, 11, 16 i 18, około 90-procentowy spadek zachorowań na brodawki narządów płciowych oraz około 85-procentową redukcję zmian przedrakowych szyjki macicy.
Jeszcze bardziej wymowne są obserwacje z Europy. Dane z państw, które wcześnie wdrożyły szczepienia populacyjne, m.in. Danii, Anglii i Szkocji wskazują na nawet 90-procentową skuteczność w profilaktyce zaawansowanych zmian przedrakowych szyjki macicy. W Szkocji w analizowanej grupie kobiet zaszczepionych w wieku 12-13 lat nie odnotowano przypadków inwazyjnego raka szyjki macicy.
– To pokazuje, dlaczego przy HPV tak ważne jest myślenie populacyjne. Rak, który rozpoznajemy u czterdziestolatki, może być odległą konsekwencją infekcji sprzed wielu lat. Szczepiąc szeroko kolejne roczniki dzieci, możemy zmniejszyć liczbę zakażeń, zmian przednowotworowych, zabiegów wykonywanych z ich powodu, a w dłuższej perspektywie także nowotworów. Na taki efekt trzeba poczekać, ale doświadczenia krajów szczepiących od lat pokazują, że jest on realny – mówi lek. Anna Nieć.
Czy dorośli powinni się szczepić przeciwko HPV?
Szczepienie przeciw HPV można przyjąć od ukończenia 9. roku życia i nie określono górnej granicy wieku. Najwyższej skuteczności można oczekiwać przed pierwszym kontaktem z wirusem, jednak rozpoczęcie życia seksualnego nie sprawia, że szczepienie automatycznie traci sens.
-
Człowiek może zetknąć się z jednym typem HPV, ale nie mieć kontaktu z innymi genotypami objętymi ochroną poszczepienną. Dlatego nawet stwierdzenie zakażenia HPV nie oznacza, że szczepienie jest z definicji bezcelowe. Nie leczy ono istniejącej infekcji, ale może zapewnić ochronę przed typami wirusa, z którymi organizm wcześniej się nie zetknął. Co więcej, przechorowanie zakażenia nie daje pewnej, trwałej odporności. Możliwe jest ponowne zakażenie HPV także tym samym genotypem. U kobiet, które przeszły leczenie zmian związanych z HPV, obserwacje wskazują ponadto, że szczepienie może zmniejszać ryzyko nawrotu infekcji i ponownego pojawienia się zmian chorobowych. W takim przypadku decyzję należy omówić indywidualnie z lekarzem - mówi lek. Anna Nieć.
Obowiązkowe szczepienie może być inwestycją, której efekt zobaczymy po latach
HPV jest szczególnym celem profilaktyki. Zakażenie jest bardzo powszechne, zwykle przebiega bezobjawowo, a jego najpoważniejsze następstwa mogą ujawnić się dopiero po wielu latach. Jednocześnie istnieje możliwość zabezpieczenia organizmu jeszcze przed pierwszym kontaktem z wirusem.
Dlatego planowane na 2027 r. włączenie szczepienia przeciw HPV do programu szczepień obowiązkowych może być czymś więcej niż zmianą organizacyjną. Jeśli przełoży się na wysoką wyszczepialność kolejnych roczników, można oczekiwać efektu populacyjnego podobnego do obserwowanego w krajach, które programy szczepień prowadzą od wielu lat: mniej zakażeń najbardziej niebezpiecznymi typami HPV, mniej kłykcin kończystych i zmian przednowotworowych, a w dalszej perspektywie mniej nowotworów HPV-zależnych.
– Najważniejsze jest dla mnie, żeby rodzic nie patrzył na to szczepienie przez pryzmat seksualności dziewięcio- czy dwunastoletniego dziecka. Szczepimy je właśnie dlatego, że jest zdrowe i najprawdopodobniej nie miało jeszcze kontaktu z HPV. Dajemy jego układowi odpornościowemu możliwość przygotowania się wcześniej. Jeżeli możemy dzięki profilaktyce zmniejszyć ryzyko nowotworu, który mógłby rozwinąć się dwadzieścia czy trzydzieści lat później, to właśnie teraz – odpowiednio wcześnie – jest najlepszy moment, żeby działać – podsumowuje lek. Anna Nieć.