Wspinanie - sport, który ćwiczy ciało i głowę

Kraków bywa określany jako wspinaczkowa stolica Polski. Z jednej strony daje dostęp do rozbudowanej bazy obiektów „pod dachem”, z drugiej leży blisko naturalnych rejonów wspinaczkowych, z Jurą Krakowsko-Częstochowską na czele. Między innymi na skutek międzynarodowych zawodów, rośnie nie tylko popularność wspinaczki w skałach, ale także tej skoncentrowanej wyłącznie na sztucznych ścianach. W efekcie, na ściankach wspinaczkowych spotykają się dziś pasjonaci różnych odmian tej dyscypliny, amatorzy aktywności podejmowanej w towarzystwie - znajomi, rodziny z dziećmi, a także osoby chcące zaznać treningu dla ciała i umysłu.
Aleksandra Załęska
Dzisiaj 08:33
Udostępnij
Wspinanie - sport, który ćwiczy ciało i głowę

Rozszerzenie możliwości wspinania od skał po obiekty „pod dachem” uznaje się za jeden z kamieni milowych na drodze popularyzacji tej dyscypliny. Kolejnym z nich był debiut olimpijski wspinaczki na czas w 2021 roku. Cztery lata później, na igrzyskach w Paryżu Aleksandra Mirosław wywalczyła złoty, a Aleksandra Kałucka - brązowy medal. Ich zmagania o olimpijskie podium śledziło na antenie polskiej telewizji średnio ponad milion widzów, co zapewniło stacji niemal 20-procentowy udział wśród wszystkich osób oglądających w tym czasie telewizję w Polsce.

Również w Paryżu po raz pierwszy rozegrano olimpijską rywalizację w dwuboju wspinaczkowym. To konkurecja łącząca dwie dyscypliny: bouldering i prowadzenie. Pierwsza z nich – bouldering – polega na pokonywaniu wytyczonych nisko dróg. Zawodnicy nie wykorzystują liny, a w przypadku odpadnięcia od ściany, lądują na specjalnych materach (tzw. crashpadach). W boulderingu wyzwaniem nie jest więc wysokość, a wymagająca droga – aby ją pokonać, najpierw potrzebny jest pomysł na odpowiednie wzorce ruchowe, a następnie umiejętność ich wykonania. Prowadzenie polega natomiast na jak najszybszym przejściu drogi wytyczonej na 15-metrowej ścianie. Zawodnicy używają liny wspinaczkowej, wpinając ją w tzw. ekspresy (punkty asekuracyjne). Każdego dnia trybuny tych zawodów bez problemu gromadziły komplet widzów. Na igrzyskach w 2028 roku wspinaczka będzie już reprezentowana w ramach trzech osobnych konkurencji. Wszystkie te widowiskowe zawody są rozgrywane na sztucznych ściankach. Nie dziwi więc rosnąca grupa tzw. „panelowców”, czyli osób specjalizujących się wyłącznie we wspinaniu w obiektach.

Wspinaczka staje się bliższa ludziom nie tylko dzięki możliwości śledzenia zawodów. Sięgnąć tzw. topu (ostatniego chwytu na drodze wspinaczkowej) może niemal każdy, kto zechce spróbować swoich sił na ściance. Tym bardziej, że Kraków dysponuje rozbudowaną bazą obiektów wspinaczkowych, oferujących drogi zarówno dla początkujących, jak i doświadczonych, zawodników. To właśnie w obiekcie można w komfortowych warunkach sprawdzić, jak czujemy się w nowym rodzaju aktywności.

Niski próg wejścia

Przed pierwszą wizytą nie trzeba specjalnie budować formy, wzmacniać rąk czy poprawiać kondycji. Oczywiście dobra sprawność fizyczna, rozwijana również poprzez uprawianie innych sportów, może być dodatkowym atutem. Nie jest jednak fundamentalnym warunkiem rozpoczęcia przygody ze wspinaczką. Obiekty oferują drogi o bardzo zróżnicowanym poziomie trudności – od takich, które zdaniem Denisa Kirusa, wspinacza i instruktora wspinania z wieloletnim doświadczeniem, mogą być łatwiejsze niż wejście po drabinie, po bardzo wymagające drogi dla zaawansowanych wspinaczy.

Denis Kirus nie widzi też sztywnej bariery wiekowej. Jak podkreśla, zacząć może zarówno dziecko, z którym można już swobodnie się komunikować, jak i osoba po pięćdziesiątce, która przez ostatnie lata niewiele miała wspólnego ze sportem. Kluczowe jest jednak wsparcie wykwalifikowanego trenera, który dobierze poziom trudności do wieku, możliwości i kondycji uczestnika, zadba o prawidłową technikę oraz zapewni odpowiednią asekurację i bezpieczeństwo podczas pierwszych prób na ściance. Początek często daje dużo satysfkacji. Organizm szybko adaptuje się do nowych ruchów, poprawia się technika i siła palców, a droga, której nie udało się pokonać na pierwszym treningu, po kilku wizytach może stać się rozgrzewką. Z czasem coraz większego znaczenia nabiera sposób pokonania kolejnej drogi.

- We wspinaniu łączą się siła, wytrzymałość i bardzo dużo elementów technicznych. Do tego dochodzi jeden z najważniejszych aspektów – mentalny. Wiele osób mierzy się z lękiem przed wysokością czy odpadnięciem. Warto jednak pamiętać, że na ściankach wspinaczkowych stosowane są odpowiednie zabezpieczenia - w zależności od rodzaju wspinaczki są to systemy asekuracji lub specjalne materace amortyzujące upadki. Dodatkowo początkujący mogą liczyć na wsparcie instruktorów, trenerów czy operatorów. Nie trzeba od razu zdobywać najwyższych ścian - każdy może rozwijać się we własnym tempie i na miarę swoich możliwości. Dla mnie właśnie połączenie wyzwań fizycznych i mentalnych, a także satysfakcja z pokonywania własnych ograniczeń, są w tym sporcie szczególnie piękne – mówi Denis Kirus.

Wspinanie zajmuje czwarte miejsce w rankingu najpopularniejszych dyscyplin wśród krakowskich użytkowników programu MultiSport, którzy z kartą sportową mają dostęp do 13 tego typu obiektów.

Dzieci nie wiedzą jeszcze, że „tak się nie da”

- Wspinaczka jest szczególnie wdzięczną aktywnością dla dzieci, bo każda droga wymaga nieco innego sposobu poruszania się. Trzeba zdecydować, gdzie postawić nogę, jak ustawić ciało i z której strony sięgnąć do kolejnego chwytu. Dorosły częściej próbuje wykorzystać znane sobie wzorce ruchowe. Dziecko nie ma tak jaskrawego rozróżnienia na to co znane, a co nie, dlatego chętniej eksperymentuje. Wspinanie rozwija więc nie tylko siłę, koordynację i równowagę, ale też uczy, że jeśli jeden sposób nie działa, można poszukać innego. Dzieci szybciej szybciej się uczą jak rozwiązywać problemy. Nauka ruchu przychodzi im zdecydowanie łatwiej niż dorosłym - mówi Denis Kirus, który na co dzień prowadzi również zajęcia z dziećmi i młodzieżą.

Trening dla ciała i łamigłówka dla głowy

Odnajdywanie nowych sposobów na wejście może okazać się też magnetyzujące i rozwijające dla dorosłych.

- Trening przestaje być tylko pracą mięśni i kondycji, a staje się również łamigłówką dla głowy. W czasie próby uwaga skupia się na kolejnym chwycie, pozycji ciała i sposobie rozwiązania następnej sekwencji. Dotarcie do topu daje przy tym bardzo konkretny cel i satysfakcję z jego osiągnięcia - dodaje Denis Kirus.

Bez względu na wybraną odmianę wspinania początkujący musi nauczyć się trochę inaczej korzystać ze swojego ciała. Wspinanie z liną dokłada do tego pracę z wysokością, asekuracją, własnymi obawami (w tym z lękiem) i taktyką pokonywania drogi. Bouldering mocniej koncentruje się na tym, jak wykorzystać ciało do pokonania krótkiej, często bardzo technicznej drogi. W obu przypadkach trzeba być skupionym na tym, co dzieje się tu i teraz. 

- Na początek warto więc wybrać miejsce, w którym można spróbować różnych możliwości pod opieką instruktora, trenera czy operatora. Instruktor wyjaśnia zasady bezpieczeństwa, dobiera odpowiednią drogę i pozwala sprawdzić, jak reagujemy na wysokość. Sprzęt taki jak buty wspinaczkowe, uprząż i linę można zazwyczaj wypożyczyć na miejscu - podkreśla Denis Kirus.

Spotkanie na ścianie

Współczesne obiekty ściankowe pełnią znacznie więcej funkcji niż sama przestrzeń do wspinania. Trening wymaga rozgrzewki, mobilności, siły i regeneracji. Dlatego obok ścianek pojawiają się strefy do ćwiczeń, rozciągania czy treningu siłowego. Dobra forma fizyczna pomaga w progresie wspinaczkowym, a u bardziej zaawansowanych osób siłownia może stać się naturalnym uzupełnieniem treningu. Wśród użytkowników MultiSport połączenie siłowni i ścianki wspinaczkowej należy do popularnych tandemów aktywności. 

Równie ważna jest społeczna strona wspinania. Próby przeplatają się z odpoczynkiem, obserwowaniem innych i rozmowami, dlatego część obiektów oferuje również kawiarnie i przestrzenie, w których można spędzić czas przed treningiem, w jego trakcie albo po nim.

- Wspinanie jest bardzo towarzyskim sportem. Możesz przyjść sam i rozwiązywać swój problem wspinaczkowy, ale równie dobrze możesz robić to razem z innymi. Na ścianie rozmawia się o drogach, podpowiada sobie rozwiązania, obserwuje innych. Dla mnie ten społeczny charakter wspinania jest bardzo ważny - zdradza Denis Kirus.

Ten aspekt dobrze współgra z wynikami MultiSport Index 2025. Wsparcie drugiej osoby jest tam najczęściej wskazywane jako czynnik mogący nas skłonić do podjęcia aktywności fizycznej.

Jesień sprzyja treningowi pod dachem

Trwający właśnie sezon jesienno-zimowy to czas wzmożonej aktywności fizyczej w obiektach. Jak wynika z danych programu MultiSport - również tych ściankowych. Jeśli z czasem pojawi się ochota na sprawdzenie się na naturalych skałach, jednym z najbardziej oczywistych kierunków jest Jura Krakowsko-Częstochowska. Baza wspinanie.pl sugeruje tam ponad 7 tys. możliwych do przejścia dróg wspinaczkowych, a same Skały Rzędkowickie oferują ich blisko 300.

- Nie istnieje poziom, który trzeba obowiązkowo osiągnąć przed pierwszym wyjazdem. Im lepiej radzimy sobie na ściance, tym łatwiej będzie w skałach, ale pierwszego wyjścia nie trzeba odkładać latami. Warto natomiast pojechać z instruktorem albo doświadczonymi wspinaczami. W naturalnym terenie dochodzą dodatkowe procedury i akcje sprzętowe, których nie wykonuje się podczas standardowego treningu w obiekcie - radzi Denis Kirus.

Nie trzeba od razu wiedzieć, jakim wspinaczem chce się zostać. Na początek wystarczy wybrać pierwszą drogę i spróbować dostać się o jeden chwyt wyżej.