Wyzwanie 666. Godzina szybkiego marszu przez 6 dni w tygodniu – hit czy przesada?

W mediach społecznościowych nie brakuje prostych wyzwań, które mają pomóc wprowadzić więcej ruchu do codziennego życia. Jednym z najnowszych trendów jest 666 walking challenge. Zasada jest łatwa do zapamiętania: 60 minut marszu, 6 dni w tygodniu, najczęściej o godzinie 6 rano lub 18.
Aleksandra Załęska
Dzisiaj 10:58
Udostępnij
Wyzwanie 666. Godzina szybkiego marszu przez 6 dni w tygodniu – hit czy przesada?

Brzmi banalnie? Właśnie na tym polega popularność tego wyzwania. Nie potrzeba karnetu na siłownię, specjalistycznego sprzętu ani skomplikowanego planu treningowego. Wystarczy wygodne obuwie i godzina przeznaczona na spacer.

Problem pojawia się wtedy, gdy prosty internetowy trend zaczynamy traktować jak uniwersalny plan treningowy.

Na czym polega wyzwanie 666?

W podstawowej wersji chodzi o godzinę szybkiego marszu przez sześć dni w tygodniu. Wybierana jest najczęściej pora 6:00 rano albo 18:00.

Niektóre warianty challenge'u zakładają dodatkowo kilka minut rozgrzewki przed rozpoczęciem marszu oraz spokojniejszy spacer na zakończenie.

W praktyce oznacza to około 360 minut chodzenia tygodniowo. Dla osoby, która do tej pory większość dnia spędzała siedząco, jest to całkiem duża zmiana.

I właśnie dlatego warto zastanowić się nie tylko nad tym, czy taki plan jest modny, ale przede wszystkim – czy pasuje do naszego poziomu aktywności.

Co może dać regularny szybki marsz?

Chodzenie jest jedną z najprostszych form aktywności fizycznej. Regularny, energiczny marsz może być sposobem na zwiększenie codziennej dawki ruchu i stopniowe poprawianie wydolności.

Z czasem ten sam dystans może przestać być tak męczący, a organizm zaczyna lepiej radzić sobie z dłuższym wysiłkiem.

Spacer może być również dobrym sposobem na przerwanie wielogodzinnego siedzenia i wprowadzenie aktywności do dnia. Dla wielu osób dodatkowym plusem jest możliwość wyjścia na świeże powietrze i oderwania się od pracy czy obowiązków.

Nie należy jednak oczekiwać, że samo wdrożenie wyzwania automatycznie poprawi wszystkie aspekty samopoczucia. Większa ilość ruchu nie zawsze oznacza więcej energii. Jeśli organizm nie ma wystarczająco dużo czasu na regenerację, dodatkowy wysiłek może zamiast tego powodować zmęczenie.

Po miesiącu może pojawić się problem

Największym wyzwaniem może okazać się nie sam marsz, ale utrzymanie takiego rytmu przez kolejne tygodnie.

Godzina szybkiego chodzenia sześć razy w tygodniu oznacza sześć godzin aktywności. Trzeba znaleźć na nią miejsce pomiędzy pracą, obowiązkami domowymi, snem, życiem rodzinnym i odpoczynkiem.

Początkowo motywacja może być wysoka. Po kilku tygodniach pojawia się jednak pytanie: czy naprawdę mam czas na kolejną godzinę ruchu dzisiaj?

To właśnie tutaj internetowe wyzwanie może zderzyć się z rzeczywistością.

Dużo chodzisz? Wyzwanie może być zbędne

666 nie będzie takim samym obciążeniem dla każdego.

Dla osoby pracującej przy biurku, dojeżdżającej samochodem i wykonującej niewiele kroków w ciągu dnia godzina marszu może być znaczącym zwiększeniem aktywności.

Inaczej sytuacja wygląda u kogoś, kto codziennie dużo chodzi, dojeżdża pieszo do pracy albo regularnie wykonuje inne treningi.

W takim przypadku dodatkowe sześć godzin marszu tygodniowo może nie być najlepszym sposobem wykorzystania czasu. Może go zabraknąć na ćwiczenia siłowe, mobilność czy po prostu regenerację.

Spacer nie zastąpi każdego rodzaju treningu

Warto pamiętać, że aktywność fizyczna nie ogranicza się do liczby kroków.

Marsz może poprawiać wydolność i zwiększać całkowitą ilość ruchu, ale nie zastępuje treningu oporowego, którego celem jest rozwijanie siły mięśniowej.

Nie zastąpi też ćwiczeń ukierunkowanych na mobilność, stabilizację czy określone problemy ruchowe.

Dlatego jeśli ktoś już ma aktywny tydzień treningowy, dokładanie kolejnych sześciu godzin marszu niekoniecznie będzie korzystne. Kluczowe jest zachowanie odpowiednich proporcji między wysiłkiem a odpoczynkiem.

Nie musisz zaczynać od sześciu godzin tygodniowo

Osoby, które obecnie niewiele się ruszają, nie muszą od razu realizować pełnej wersji wyzwania.

Znacznie łatwiej zacząć od krótszych spacerów i stopniowo zwiększać ich długość oraz tempo. Dzięki temu można sprawdzić, jak organizm reaguje na nową dawkę ruchu.

Dobrym rozwiązaniem może być również potraktowanie 666 jako inspiracji, a nie sztywnej reguły.

Jeżeli godzina marszu sześć razy w tygodniu nie pasuje do twojego trybu życia, nic nie stoi na przeszkodzie, aby chodzić krócej, ale regularnie.

Czy warto spróbować wyzwania 666?

Największą zaletą tego trendu jest jego prostota. Chodzenie nie wymaga skomplikowanego sprzętu i można je łatwo dopasować do codziennego życia.

Jednocześnie nie ma powodu, aby traktować liczbę „666” jako magiczny przepis na zdrowie czy kondycję.

Dla jednej osoby godzina marszu sześć razy w tygodniu może być dobrym sposobem na zwiększenie aktywności. Dla innej – kolejnym obowiązkiem, który szybko zacznie kolidować z innymi formami ruchu i odpoczynkiem.

Najważniejsza jest regularność i dopasowanie aktywności do własnych możliwości. Wyzwanie może więc być dobrym impulsem, by częściej wychodzić na spacer, ale nie musi być realizowane dokładnie według internetowego schematu.

Zamiast zastanawiać się, czy uda się zaliczyć wszystkie sześć treningów, warto zadać sobie prostsze pytanie: ile ruchu jestem w stanie wprowadzić do swojego tygodnia i rzeczywiście utrzymać przez dłuższy czas?