TikTok zachwyca, dermatolodzy alarmują. Czy sok z arbuza może zastąpić krem z filtrem?

Latem media społecznościowe zalewają porady na temat naturalnej ochrony przed słońcem. Jednym z najnowszych hitów TikToka jest przekonanie, że wystarczy regularnie pić sok z arbuza, aby skutecznie chronić skórę przed promieniowaniem UV. Brzmi kusząco – zwłaszcza w czasie upałów. Problem w tym, że eksperci nie mają wątpliwości: to mit, który może mieć poważne konsekwencje dla zdrowia.
Aleksandra Załęska
Dzisiaj 10:32
Udostępnij
TikTok zachwyca, dermatolodzy alarmują. Czy sok z arbuza może zastąpić krem z filtrem?

Skąd wziął się trend z arbuzem?

Arbuz rzeczywiście jest cennym elementem letniej diety. Zawiera dużo wody, witaminę C oraz likopen – silny przeciwutleniacz odpowiadający za charakterystyczny czerwony kolor miąższu. To właśnie likopen stał się podstawą internetowej teorii, według której picie soku z arbuza miałoby działać jak naturalny filtr przeciwsłoneczny.

W mediach społecznościowych pojawiają się filmiki sugerujące, że odpowiednia dieta może zastąpić kosmetyki z SPF. Taka interpretacja jest jednak dużym uproszczeniem.

Likopen pomaga, ale nie zatrzymuje promieni UV

Specjaliści podkreślają, że przeciwutleniacze i filtry przeciwsłoneczne pełnią zupełnie inne funkcje.

Likopen może wspierać organizm w neutralizowaniu wolnych rodników powstających pod wpływem promieniowania UV, dzięki czemu wpływa korzystnie na ogólną kondycję skóry. Nie oznacza to jednak, że blokuje promieniowanie słoneczne lub zapobiega poparzeniom.

Filtr przeciwsłoneczny działa na powierzchni skóry – odbija lub pochłania promieniowanie UVA i UVB, zanim dotrze ono do komórek. Sok z arbuza nie jest w stanie wykonać tego zadania.

Dlaczego dermatolodzy biją na alarm?

Największym zagrożeniem nie jest samo picie soku z arbuza. Wręcz przeciwnie – to zdrowy i wartościowy napój.

Problem pojawia się wtedy, gdy ktoś rezygnuje z kremu z filtrem, wierząc, że odpowiednia dieta zapewni wystarczającą ochronę przed słońcem.

Dermatolodzy ostrzegają, że takie przekonanie może prowadzić do:

  • oparzeń słonecznych,
  • szybszego starzenia się skóry,
  • powstawania przebarwień,
  • zwiększenia ryzyka rozwoju nowotworów skóry, w tym czerniaka.

Dlaczego takie mity tak łatwo zdobywają popularność?

Media społecznościowe premiują proste rozwiązania. Krótkie filmy z obietnicą szybkiego efektu mają znacznie większy zasięg niż skomplikowane wyjaśnienia ekspertów.

To nie pierwszy przypadek, gdy dermatolodzy ostrzegają przed internetowymi trendami. W ostatnich latach popularność zdobywały m.in. celowe opalanie bez filtrów, domowe mieszanki nakładane na skórę czy eksperymentowanie z kosmetykami niezgodnie z zaleceniami producentów. Eksperci podkreślają, że wiele takich porad nie ma naukowego potwierdzenia, a niektóre mogą prowadzić do trwałych uszkodzeń skóry.

Jak naprawdę chronić skórę latem?

Nie oznacza to, że arbuz nie ma miejsca w letniej diecie. Wręcz przeciwnie – doskonale nawadnia organizm i dostarcza cennych antyoksydantów. Warto jednak traktować go jako element zdrowego stylu życia, a nie zamiennik ochrony przeciwsłonecznej.

Podstawą pozostają:

  • stosowanie kremu z filtrem SPF 30 lub wyższym,
  • ponawianie aplikacji co około 2 godziny podczas przebywania na słońcu,
  • noszenie okularów przeciwsłonecznych i nakrycia głowy,
  • unikanie ekspozycji na słońce w godzinach największego nasłonecznienia.

Internet inspiruje, ale nie zastąpi wiedzy specjalistów

TikTok i inne media społecznościowe są świetnym źródłem kulinarnych inspiracji czy pomysłów na aktywność. Kiedy jednak pojawiają się porady dotyczące zdrowia, warto zachować ostrożność. Nawet jeśli dana teoria zawiera ziarno prawdy – jak w przypadku dobroczynnego działania likopenu – nie oznacza to, że można wyciągać z niej daleko idące wnioski.

Arbuz świetnie sprawdzi się jako zdrowa przekąska w upalny dzień. Rolę ochrony przed promieniowaniem UV nadal powinien jednak pełnić dobrze dobrany krem z filtrem.