– Bruksizm u dziecka nie zawsze oznacza chorobę i nie w każdym przypadku wymaga leczenia. Musimy odróżnić okresową aktywność mięśni żucia, związaną z rozwojem uzębienia i adaptacją zgryzu, od zgrzytania powodującego dolegliwości albo towarzyszącego innym zaburzeniom – wyjaśnia lek. dent. Kamila Wasiluk, ortodontka znana jako Mama Ortodonta, z warszawskiej kliniki L`experta.
Bruksizm to nie tylko zgrzytanie zębami
Bruksizm jest aktywnością mięśni żucia, która może polegać na zgrzytaniu zębami, ich zaciskaniu, a także na napinaniu mięśni twarzy i utrzymywaniu żuchwy w określonej pozycji. Najczęściej kojarzy się z aktywnością występującą podczas snu, ale może pojawiać się również w ciągu dnia.
– Rodzice najłatwiej zauważają bruksizm związany ze snem, ponieważ słyszą charakterystyczne zgrzytanie. Trzeba jednak pamiętać, że dziecko może także zaciskać zęby bez wydawania żadnego dźwięku. Dlatego podczas diagnostyki oceniamy nie tylko relację rodziców, ale również stan zębów, napięcie mięśni, funkcjonowanie stawów skroniowo-żuchwowych oraz sposób poruszania żuchwą – mówi lek. Kamila Wasiluk.
Epizody zgrzytania mogą występować nawet u 30–40 proc. dzieci w wieku przedszkolnym. Sama obecność takiego zachowania nie przesądza jednak, że mamy do czynienia z patologią. Znaczenie mają jego częstotliwość, czas trwania, wiek dziecka oraz ewentualne objawy towarzyszące.
Dlaczego małe dzieci zgrzytają zębami?
Narząd żucia dziecka intensywnie się rozwija. Pojawiają się kolejne zęby, zmieniają się ich wzajemne kontakty, rosną szczęki, przebudowują się łuki zębowe, a układ nerwowy uczy się kontrolować pracę mięśni i siłę zwarcia.
Fizjologiczne zgrzytanie może pojawiać się szczególnie podczas wyrzynania zębów mlecznych, czyli mniej więcej między 6. a 24. miesiącem życia, w okresie dojrzewania uzębienia mlecznego między 3. a 6. rokiem życia oraz podczas wymiany zębów mlecznych na stałe, najczęściej między 6. a 9. rokiem życia.
– Za każdym razem, kiedy pojawiają się nowe zęby albo zmienia się ich ustawienie, układ nerwowy dziecka musi nauczyć się nowej sytuacji zwarciowej. Można powiedzieć, że organizm testuje, jak kontaktują się ze sobą zęby i jak powinny pracować mięśnie. Zgrzytanie pełni wówczas funkcję adaptacyjną – tłumaczy ortodontka.
Bruksizm o charakterze fizjologicznym zazwyczaj pojawia się okresowo, nasila w czasie wyrzynania lub wymiany zębów i stopniowo ustępuje, gdy zgryz staje się bardziej stabilny. Nie powoduje bólu, nie zaburza snu i nie prowadzi do nadmiernego niszczenia zębów. Dziecko nie budzi się z bólem głowy ani mięśni twarzy i na ogół normalnie funkcjonuje w ciągu dnia.
Starte zęby mleczne nie zawsze oznaczają problem
Niepokój rodziców często wywołuje również widoczne starcie zębów mlecznych. Tymczasem między 3. a 5. rokiem życia ich powierzchnie zgryzowe mogą stopniowo i równomiernie się ścierać. Jest to część przygotowania narządu żucia do dalszego wzrostu szczęk oraz wymiany uzębienia.
– Zęby mleczne nie muszą wyglądać przez cały okres swojego funkcjonowania dokładnie tak samo. Niewielkie i równomierne starcie może być zjawiskiem fizjologicznym. Niepokoi nas natomiast starcie bardzo szybkie, głębokie, nierównomierne, prowadzące do zmiany kształtu zębów, odsłonięcia ich głębszych tkanek lub pojawienia się nadwrażliwości i bólu – zaznacza Mama Ortodonta.
Jeżeli zgrzytanie jest okresowe, dziecko nie zgłasza dolegliwości, dobrze śpi, a stomatolog nie obserwuje nieprawidłowego starcia zębów, najczęściej wystarczą regularne kontrole i uważna obserwacja.
Kiedy bruksizm staje się sygnałem alarmowym?
O bruksizmie patologicznym mówimy wtedy, gdy aktywność mięśni żucia przestaje być jedynie przejściowym zjawiskiem rozwojowym, powoduje dolegliwości lub prowadzi do uszkodzeń. Szczególnej uwagi wymagają sytuacje, w których dziecko skarży się na poranne bóle głowy, twarzy, szyi lub okolicy ucha, odczuwa bolesność mięśni żucia albo ma trudność z szerokim otwieraniem ust.
Niepokojące jest także znaczne starcie zębów, ich nadwrażliwość, pęknięcia, niespokojny sen, chrapanie, przerwy w oddychaniu, nadmierna senność w ciągu dnia, drażliwość oraz pogorszenie koncentracji.
– Najważniejsza jest odpowiedź na pytanie, co jeszcze dzieje się z dzieckiem. Sam dźwięk zgrzytania nie wystarczy do rozpoznania patologii. Jeżeli jednak towarzyszą mu ból, zaburzenia snu, problemy z oddychaniem, duże starcie zębów albo zmiana zachowania, potrzebna jest szersza diagnostyka – podkreśla lek. Kamila Wasiluk.
Nie tylko zgryz. Bruksizm ma wiele możliwych przyczyn
Przez wiele lat bruksizm łączono przede wszystkim z nieprawidłowym kontaktem między zębami. Obecnie wiadomo, że jego podłoże jest znacznie bardziej złożone. Znaczenie mają mechanizmy działania ośrodkowego układu nerwowego, jakość snu, oddychanie oraz stan emocjonalny dziecka.
Jednym z ważnych obszarów diagnostyki są zaburzenia oddychania. Niedrożność nosa, alergie, astma, przerost migdałków oraz utrwalone oddychanie przez usta mogą pogarszać jakość snu. Bruksizm bywa związany z krótkimi, często niezauważalnymi mikrowybudzeniami pojawiającymi się w reakcji na utrudniony przepływ powietrza.
– Jeżeli dziecko zgrzyta zębami, śpi z otwartymi ustami, chrapie, często się wybudza albo wykonuje w nocy niespokojne ruchy, nie powinniśmy ograniczać oceny wyłącznie do zębów. Trzeba przyjrzeć się drożności dróg oddechowych i jakości snu – zwraca uwagę ortodontka.
Znaczenie mogą mieć również stres i napięcie emocjonalne. Dzieci, które intensywnie przeżywają zmiany, mają skłonność do zamartwiania się lub znajdują się pod długotrwałą presją, mogą rozładowywać napięcie poprzez zwiększoną aktywność mięśni żucia.
– Nie należy mówić, że dziecko zgrzyta zębami, ponieważ jest „nerwowe” albo ma trudny charakter. To zbyt duże uproszczenie. Może to być neurofizjologiczny sposób reagowania organizmu na napięcie, dlatego warto przyjrzeć się temu, co dzieje się w życiu dziecka, i w razie potrzeby zapewnić mu odpowiednie wsparcie – mówi lek. Kamila Wasiluk.
Jak wygląda diagnostyka dziecka?
Podstawą jest szczegółowy wywiad z rodzicami oraz badanie stomatologiczne i ortodontyczne. Lekarz ocenia stopień i charakter starcia zębów, napięcie mięśni twarzy, funkcjonowanie stawów skroniowo-żuchwowych, zakres ruchów żuchwy, rozwój łuków zębowych oraz sposób oddychania.
Istotne są także informacje dotyczące snu: czy dziecko chrapie, śpi z otwartymi ustami, często się budzi, poci w nocy, przyjmuje nietypowe pozycje albo jest senne i rozdrażnione w ciągu dnia.
Ponieważ patologiczny bruksizm rzadko jest problemem wyłącznie stomatologicznym, czasami potrzebna jest konsultacja laryngologiczna, logopedyczna, fizjoterapeutyczna, psychologiczna lub diagnostyka zaburzeń snu.
Leczy się przyczynę, a nie samo zgrzytanie
Postępowanie zależy od tego, co wywołuje lub podtrzymuje problem. Jeśli przyczyną są zaburzenia oddychania, potrzebna może być ocena laryngologiczna i leczenie niedrożności dróg oddechowych. W przypadku nieprawidłowego rozwoju szczęki lub zwężenia łuków zębowych rozważa się odpowiednio zaplanowane leczenie ortodontyczne.
Logopeda lub terapeuta miofunkcjonalny może pracować nad prawidłową pozycją języka i oddychaniem przez nos, fizjoterapeuta nad nadmiernym napięciem mięśni, a psycholog nad sposobami radzenia sobie ze stresem. Nie istnieje zatem jedno rozwiązanie odpowiednie dla każdego dziecka.
– Nie leczymy samego dźwięku zgrzytania. Leczymy dziecko i problem, który za tym dźwiękiem może się kryć. Czasami najlepszym postępowaniem jest obserwacja, a czasami potrzebna jest współpraca kilku specjalistów. Najważniejsze, aby nie bagatelizować objawów towarzyszących, ale również nie uznawać każdego przypadku bruksizmu za chorobę – podsumowuje lek. dent. Kamila Wasiluk.
Regularne kontrole stomatologiczne pozwalają ocenić, czy zgrzytanie jest jedynie przejściowym etapem rozwoju, czy zaczyna powodować niekorzystne następstwa. W większości fizjologicznych przypadków epizody zmniejszają się wraz ze stabilizacją zgryzu. Jeżeli jednak pojawiają się ból, nieprawidłowe starcie zębów, chrapanie, bezdechy albo wyraźne pogorszenie funkcjonowania dziecka, konsultacji nie warto odkładać.