Powrót do szkoły oznacza więcej siedzenia. Jak zapewnić dziecku odpowiednią dawkę ruchu?

Koniec wakacji oznacza dla dzieci nie tylko powrót do nauki, ale również do wielu godzin spędzanych w pozycji siedzącej. Lekcje, odrabianie prac domowych, dojazdy, nauka przy biurku, a po wszystkim telefon, komputer czy telewizor. Nic dziwnego, że w szkolnej codzienności na spontaniczny ruch może zostać znacznie mniej czasu.
Aleksandra Załęska
Dzisiaj 09:54
Udostępnij
Powrót do szkoły oznacza więcej siedzenia. Jak zapewnić dziecku odpowiednią dawkę ruchu?

Czy rozwiązaniem jest zapisanie dziecka na kolejne zajęcia sportowe? Niekoniecznie. Aktywność fizyczna dziecka to nie tylko trening piłkarski, basen czy taniec. Liczy się również droga do szkoły, spacer po obiedzie, jazda na rowerze, zabawa na placu zabaw czy kilka minut ruchu pomiędzy kolejnymi zadaniami.

Dziecko siedzi coraz więcej. Dlaczego warto to zmienić?

Szkolny dzień wymaga od dziecka wielu godzin koncentracji w pozycji siedzącej. Po powrocie do domu często czekają jeszcze prace domowe, nauka i czas przed ekranem.

Tymczasem regularny ruch wspiera nie tylko sprawność fizyczną. Aktywność fizyczna dzieci i młodzieży wiąże się m.in. z korzyściami dla zdrowia psychicznego, kondycji, rozwoju poznawczego i samopoczucia. Światowa Organizacja Zdrowia podkreśla również, że każda aktywność jest lepsza niż jej brak, a ruch może być elementem zabawy, transportu, rekreacji, sportu czy codziennych obowiązków.

Dlatego zamiast zastanawiać się wyłącznie nad tym, na jaki trening zapisać dziecko, warto spojrzeć na cały jego dzień.

Ile ruchu potrzebuje dziecko?

Według zaleceń WHO dzieci i młodzież w wieku 5–17 lat powinny podejmować średnio co najmniej 60 minut dziennie aktywności fizycznej o umiarkowanej lub dużej intensywności, głównie aerobowej. Aktywności wzmacniające mięśnie i kości powinny pojawiać się co najmniej 3 dni w tygodniu.

Nie oznacza to jednak, że dziecko musi codziennie odbyć godzinny trening.

Do dziennej aktywności może wliczać się m.in.:

  • spacer,
  • jazda na rowerze,
  • droga do szkoły pieszo,
  • zabawa na podwórku,
  • gra w piłkę,
  • jazda na rolkach,
  • taniec,
  • aktywność podczas WF-u,
  • trening sportowy,
  • zabawy ruchowe z rodzeństwem,
  • aktywne spędzanie czasu z rodzicami.

Ruch nie musi mieć metki „trening”.

1. Jeśli to możliwe, wybierzcie aktywną drogę do szkoły

Jeżeli szkoła znajduje się niedaleko domu i droga jest bezpieczna, warto część trasy pokonywać pieszo lub na rowerze.

Kilkunastominutowy spacer rano i po południu może stać się naturalnym elementem dnia, bez konieczności znajdowania dodatkowej godziny na aktywność.

To również dobry sposób na przejście z jednego trybu dnia w drugi. Spacer po szkole może być momentem na rozmowę, odreagowanie i odpoczynek po lekcjach.

2. Nie czekajcie na idealny moment na aktywność

„Nie mamy dziś czasu na sport” często oznacza w praktyce: nie mamy godziny na trening.

A przecież ruch może trwać 10, 15 czy 20 minut.

Zamiast odkładać aktywność na moment, kiedy znajdzie się wolna godzina, można wykorzystać krótsze fragmenty dnia:

10 minut – spacer po obiedzie
15 minut – gra w piłkę
20 minut – rower lub hulajnoga
30 minut – plac zabaw albo dłuższy spacer

Takie krótkie aktywności mogą się sumować w ciągu dnia.

3. Wprowadźcie przerwy od siedzenia podczas nauki

Dziecko, które wraca ze szkoły i od razu siada do odrabiania lekcji, może spędzić kolejne kilkadziesiąt minut w tej samej pozycji.

Dlatego warto robić krótkie przerwy.

Nie muszą oznaczać pełnego treningu. Wystarczy:

  • przejście się po mieszkaniu,
  • kilka przysiadów,
  • rozciągnięcie rąk i pleców,
  • kilka podskoków,
  • wyjście na balkon lub do ogrodu,
  • krótki spacer z psem,
  • zabawa wymagająca ruchu.

WHO zaleca ograniczanie długiego siedzenia i podkreśla znaczenie zastępowania czasu siedzącego aktywnością, nawet jeśli jest ona lekka.

4. Wykorzystajcie popołudnie, ale nie planujcie go co do minuty

Powrót do szkoły często oznacza również powrót do zajęć dodatkowych. Piłka nożna, angielski, basen, taniec, muzyka… Lista może być długa.

Warto jednak pamiętać, że dziecko nie musi mieć zaplanowanej każdej godziny po szkole.

Czas na spontaniczną zabawę jest równie ważny. Wyjście na podwórko, gra z kolegami, jazda na rowerze czy zabawa w berka często dostarczają więcej ruchu niż kolejna zorganizowana aktywność.

Jeżeli dziecko już regularnie trenuje, nie zawsze potrzebuje dodatkowych zajęć. Potrzebuje również regeneracji.

5. Daj dziecku wybór

Nie każde dziecko będzie chciało biegać, pływać czy grać w piłkę.

Jedno uwielbia rower, drugie taniec, trzecie wspinanie, a czwarte może spędzać godziny na placu zabaw.

Zamiast pytać:

„Kiedy idziemy na trening?”

można zapytać:

„Na co masz dziś ochotę – rower, piłka czy spacer?”

Danie dziecku wyboru zwiększa poczucie sprawczości i pozwala znaleźć aktywność, która rzeczywiście sprawia mu przyjemność.

6. Zamieńcie ekran na ruch – ale bez wojny o telefon

Po całym dniu w szkole ekran może być dla dziecka sposobem na odpoczynek. Nie chodzi więc o to, żeby całkowicie go zakazywać.

Warto natomiast zadbać o równowagę.

Można wprowadzić prostą zasadę: najpierw chwila ruchu, potem ekran. Albo ustalić, że po określonym czasie przed komputerem czy telefonem przychodzi pora na krótką przerwę.

Dobrym rozwiązaniem może być również zaproponowanie alternatywy:

„Zanim włączysz komputer, chodźmy na 15 minut na boisko”.

Nie jako kara, ale jako naturalny element popołudnia.

7. Ruszajcie się razem

Dziecko nie musi być jedyną osobą w rodzinie, która „powinna się ruszać”.

Wspólny spacer, rower, badminton, wyjście na boisko czy nawet taniec w domu to okazja do aktywności i jednocześnie spędzenia czasu razem.

To szczególnie ważne, ponieważ dzieci obserwują dorosłych. Jeśli ruch jest naturalną częścią rodzinnego życia, łatwiej potraktować go jako coś oczywistego, a nie obowiązek.

A co z dzieckiem, które nie chce ćwiczyć?

Przede wszystkim nie warto od razu nazywać go leniwym.

Niechęć do ruchu może mieć wiele przyczyn. Dziecko może być zmęczone, nie lubić konkretnej dyscypliny, nie czuć się dobrze w grupie albo mieć za sobą nieprzyjemne doświadczenia związane ze sportem.

Zamiast naciskać, warto poszukać odpowiedzi na pytanie:

„Jaki ruch sprawia ci przyjemność?”

Może się okazać, że dziecko nie chce chodzić na trening, ale uwielbia jeździć na rowerze. Nie lubi WF-u, ale chętnie gra z tatą w piłkę. Nie chce biegać, ale godzinami jeździ na rolkach.

To również jest aktywność.

Nie tylko sport – liczy się cały dzień

Jedną z najważniejszych rzeczy, o których warto pamiętać, jest to, że aktywność fizyczna dziecka nie zaczyna się i nie kończy na zajęciach sportowych.

WHO wskazuje, że do aktywności można zaliczać również ruch związany z transportem, zabawą, rekreacją czy codziennymi obowiązkami.

Dlatego szkolny dzień można zaplanować tak, aby ruch pojawiał się naturalnie:

rano: spacer do szkoły
w szkole: aktywność na WF-ie i podczas przerw
po szkole: spacer lub rower
popołudnie: zabawa na dworze albo trening
wieczorem: spokojny spacer z rodziną

Nie każdy dzień będzie wyglądał tak samo – i nie musi.

Czy 10 minut ruchu ma sens?

Tak.

Jeżeli dziecko obecnie jest mało aktywne, nie trzeba od razu próbować realizować pełnej godziny intensywnego ruchu. WHO podkreśla, że każda ilość aktywności jest lepsza niż jej brak, a osoby, które nie spełniają zaleceń, powinny zaczynać od mniejszych ilości i stopniowo zwiększać częstotliwość, intensywność oraz czas aktywności.

Dlatego 10-minutowy spacer jest lepszy niż kolejny dzień bez ruchu. 15 minut gry w piłkę jest lepsze niż 15 minut przekonywania dziecka do godzinnego treningu.

A jeśli po tych 15 minutach dziecko samo powie: „To co, jeszcze chwilę?” – tym lepiej.

Powrót do szkoły nie musi oznaczać końca aktywności

Więcej lekcji i obowiązków rzeczywiście oznacza więcej czasu spędzanego na siedząco. Nie oznacza to jednak, że dziecko musi mieć kolejne zajęcia sportowe, żeby temu przeciwdziałać.

Czasem wystarczy zmienić kilka elementów codzienności: częściej chodzić pieszo, robić przerwy od siedzenia, wybierać rower zamiast samochodu, wyjść po obiedzie na spacer czy pozwolić dziecku pobawić się na podwórku.

Najważniejsze, żeby ruch był regularny, różnorodny i dopasowany do wieku oraz możliwości dziecka.

Bo aktywność fizyczna dziecka nie musi być kolejnym obowiązkiem wpisanym do kalendarza. Może być po prostu częścią normalnego dnia.