Skąd wzięła się dieta planetarna?
Założenia opracowała międzynarodowa Komisja EAT-Lancet, zrzeszająca 37 ekspertów z 16 krajów. Celem było stworzenie modelu żywienia, który:
-
wspiera zdrowie ludzi,
-
ogranicza ryzyko chorób przewlekłych,
-
zmniejsza presję na środowisko,
-
poprawia bezpieczeństwo żywnościowe na świecie.
Punktem wyjścia była analiza danych pokazujących, że obecny system produkcji i konsumpcji żywności przyczynia się zarówno do degradacji środowiska, jak i wzrostu zachorowań na otyłość, cukrzycę typu 2 czy choroby sercowo-naczyniowe.
Na czym polega dieta planetarna?
To model żywienia oparty głównie na produktach roślinnych, z ograniczoną ilością mięsa czerwonego, cukru i żywności wysoko przetworzonej. Nie jest to dieta wegańska – dopuszcza umiarkowane ilości ryb, drobiu, jaj i nabiału.
Główne założenia:
-
✔️ minimum 500 g warzyw i owoców dziennie
-
✔️ duży udział roślin strączkowych i orzechów
-
✔️ pełnoziarniste produkty zbożowe jako podstawowe źródło węglowodanów
-
✔️ tłuszcze głównie roślinne (oliwa, olej rzepakowy, słonecznikowy)
-
❌ wyraźne ograniczenie czerwonego mięsa
-
❌ maksymalnie ok. 6 łyżeczek cukru dziennie
Model zakłada średnio 2500 kcal dziennie, jednak kaloryczność powinna być dopasowana indywidualnie – do wieku, masy ciała i poziomu aktywności fizycznej.
Dlaczego ograniczenie mięsa jest tak ważne?
Produkcja żywności odpowiada za około 30 proc. globalnej emisji gazów cieplarnianych i zużywa aż 70 proc. zasobów słodkiej wody. Szczególnie wysoki ślad węglowy ma hodowla bydła.
Dodatkowo nieprzetworzone czerwone mięso zostało sklasyfikowane przez International Agency for Research on Cancer jako prawdopodobnie rakotwórcze, a przetworzone – jako rakotwórcze w kontekście raka jelita grubego.
Coraz więcej badań wskazuje też na związek wysokiego spożycia mięsa czerwonego z większym ryzykiem udaru i cukrzycy typu 2.
Dieta a kryzys klimatyczny
Według World Health Organization zmiany klimatyczne mogą powodować nawet 250 tys. dodatkowych zgonów rocznie (m.in. z powodu niedożywienia, malarii czy udarów cieplnych).
Z kolei raport Intergovernmental Panel on Climate Change podkreśla, że system żywnościowy wymaga gruntownej transformacji – od sposobu produkcji, przez dystrybucję, po ograniczenie marnowania jedzenia.
Dziś:
-
25–30 proc. żywności na świecie jest marnowane,
-
ponad 820 mln ludzi cierpi z powodu głodu,
-
jednocześnie ponad 2 mld dorosłych zmaga się z nadwagą lub otyłością.
To paradoks współczesnej gospodarki żywnościowej.
Czy dieta planetarna jest zdrowa?
Model został opracowany dla osób zdrowych powyżej 2. roku życia. Odpowiednio zbilansowana może wspierać profilaktykę chorób cywilizacyjnych i zmniejszać ryzyko przedwczesnej śmierci.
Szacuje się, że globalne przejście z typowej diety zachodniej na model bardziej roślinny mogłoby zapobiec nawet 11 milionom zgonów rocznie.
Grupy wymagające szczególnej ostrożności:
-
kobiety w ciąży i karmiące,
-
dzieci i młodzież,
-
osoby z niedoborami żelaza,
-
osoby przewlekle chore.
W ich przypadku dieta powinna być indywidualnie konsultowana z lekarzem i dietetykiem.
Co może zrobić pojedynczy konsument?
Nie chodzi o radykalne rewolucje. Komisja podkreśla, że kluczowe są drobne, realne zmiany:
-
ograniczenie marnowania żywności,
-
częstsze wybieranie roślin strączkowych zamiast mięsa,
-
zamiana rafinowanych produktów na pełnoziarniste,
-
zmniejszenie spożycia słodzonych napojów.
To model zbliżony do diety fleksitariańskiej – opartej głównie na roślinach, ale dopuszczającej umiarkowane ilości produktów odzwierzęcych.
Podwójna korzyść
Dieta planetarna to koncepcja, w której zdrowie człowieka i dobro środowiska przestają być przeciwstawne. Zmiana sposobu jedzenia może jednocześnie:
-
poprawić parametry metaboliczne,
-
zmniejszyć ryzyko chorób cywilizacyjnych,
-
ograniczyć emisję gazów cieplarnianych,
-
zmniejszyć degradację gleby i utratę bioróżnorodności.
W świecie, który zmaga się z rosnącą populacją i postępującym kryzysem klimatycznym, wybory żywieniowe przestają być wyłącznie prywatną sprawą. Stają się elementem globalnej odpowiedzialności.
Dieta planetarna nie jest modą. To propozycja długofalowej strategii – dla naszego zdrowia i przyszłości kolejnych pokoleń.