„Nie mam czasu” – największe kłamstwo dorosłości. Dlaczego w 2026 roku warto wreszcie odzyskać swoje życie

„Nie mam czasu” to jedno z najczęściej wypowiadanych zdań dorosłych ludzi. Słyszymy je w pracy, w domu, w rozmowach z bliskimi i… bardzo często mówimy je sami do siebie. Stało się uniwersalnym usprawiedliwieniem – bezpiecznym, społecznie akceptowalnym i pozornie logicznym. Problem polega na tym, że to zdanie w większości przypadków nie jest prawdą.
Aleksandra Załęska
2026-01-05 12:23
Udostępnij
„Nie mam czasu” – największe kłamstwo dorosłości. Dlaczego w 2026 roku warto wreszcie odzyskać swoje życie

Każdy z nas, niezależnie od statusu zawodowego, miejsca zamieszkania czy zasobności portfela, dysponuje dokładnie taką samą dobą – 24 godzinami. Czas nie jest walutą elitarną. Różni nas jedynie sposób, w jaki nim zarządzamy oraz to, czemu nadajemy rangę priorytetu.

W świecie, który oferuje nieograniczoną dostępność informacji, rozrywki i bodźców, paradoksalnie coraz częściej czujemy, że życie przecieka nam przez palce.

Paradoks nowoczesności – mieliśmy mieć więcej czasu, a mamy go coraz mniej

Nowoczesne technologie miały nas odciążyć. Pralki, zmywarki, zakupy online, bankowość mobilna, praca zdalna – wszystko to teoretycznie oszczędza godziny, które kiedyś pochłaniały codzienne obowiązki. A jednak subiektywne poczucie braku czasu rośnie.

Kolejne miesiące mijają szybciej niż kiedykolwiek wcześniej, a my coraz częściej orientujemy się, że znów czegoś nie zdążyliśmy: zadzwonić do rodziców, spotkać się z przyjacielem, pobawić się z dzieckiem, zadbać o siebie.

Jak zauważa Damian Abramowicz, trener mentalny i autor książek rozwojowych, problem nie polega na ilości czasu, lecz na iluzji, że mamy go nieskończenie wiele. Żyjemy tak, jakby zawsze miało być „jutro”, „za tydzień”, „po zakończeniu projektu”.

Jedno pytanie, które brutalnie porządkuje priorytety

Co byś zrobił, gdybyś dowiedział się, że zostało ci siedem dni życia?

To pytanie nie ma straszyć ani paraliżować. Ma zatrzymać. Wyrwać z automatyzmu codzienności. Odpowiedź na nie niemal zawsze omija sprawy zawodowe, maile, terminy i status społeczny. W centrum pojawiają się ludzie.

Myśląc o ostatnich dniach życia, widzimy twarze – dzieci, partnerów, rodziców, przyjaciół. To właśnie ta perspektywa pokazuje, co tak naprawdę ma znaczenie, a co jedynie wypełnia kalendarz.

Wchodząc w 2026 rok, coraz więcej osób odczuwa zmęczenie nieustanną pogonią za „więcej”: pieniędzmi, sukcesami, obowiązkami. Coraz wyraźniej widać, że intensywne życie nie zawsze oznacza życie wartościowe.

Największe kłamstwo dorosłości – co naprawdę oznacza „nie mam czasu”

Zdanie „nie mam czasu” w rzeczywistości najczęściej oznacza coś innego: „to nie jest teraz dla mnie wystarczająco ważne”. Czas bezlitośnie obnaża nasze prawdziwe priorytety. Zawsze znajdujemy go na to, co uznajemy za kluczowe.

Paradoks polega na tym, że sprawy, którym poświęcamy całe dnie – projekty, zadania, cele – zazwyczaj do nas wracają. Relacje natomiast nie mają tej właściwości. Zaniedbywane stopniowo cichną. Rzadziej dzwoni telefon, wiadomości przestają przychodzić, a dystans narasta niemal niezauważalnie.

Dopiero kryzys, choroba lub strata uświadamiają, czego zabrakło.

Czego ludzie żałują najbardziej u kresu życia

Rozmowy z osobami terminalnie chorymi oraz doświadczenia hospicyjne prowadzą do jednego, powtarzalnego wniosku. Ludzie nie żałują zbyt małych domów, zbyt niskich stanowisk ani niewystarczającej liczby nadgodzin.

Najczęściej żałują relacji. Niewykonanych telefonów. Odłożonych spotkań. Słów, które nigdy nie padły.

„Kiedyś” okazuje się synonimem słowa „nigdy”. A życie odkładane na później często nie daje drugiej szansy.

Relacje kontra pieniądze – fałszywa zamiana

Wielu dorosłych próbuje rekompensować brak obecności pieniędzmi. Drogie prezenty, wakacje, gadżety czy „zapewnienie bytu” stają się usprawiedliwieniem chronicznej nieobecności. Problem w tym, że żadna rzecz nie zastąpi wspólnego czasu.

Dzieci nie potrzebują idealnych warunków – potrzebują uwagi. Rodzice starzeją się niezależnie od tego, czy jesteśmy „zbyt zajęci”. Bliscy nie zapamiętają maili ani raportów, ale zapamiętają rozmowy, śmiech i obecność.

Pieniądze są środkiem, nie celem. Prawdziwą walutą relacji jest czas.

Dlaczego doświadczenia są ważniejsze niż rzeczy

Coraz wyraźniej dostrzegamy, że to nie przedmioty budują wspomnienia, lecz doświadczenia. Wspólna wycieczka, kolacja, spacer, rozmowa bez pośpiechu – to one zostają w pamięci na lata.

Dzieci nie będą pamiętać prezentów sprzed kilku lat, ale zapamiętają wspólne chwile. Dorośli również. To właśnie one tworzą emocjonalne fundamenty poczucia sensu i bezpieczeństwa.

Czas na pierwszy krok – nie jutro, nie od nowego roku

Zmiana nie wymaga rewolucji. Wystarczy jeden gest: telefon, wiadomość, spotkanie przy kawie. W kalendarzu zawsze powinno znaleźć się miejsce na ludzi, którzy są dla nas ważni.

Nie chodzi o spektakularne deklaracje, lecz o codzienną obecność. O umiejętność zatrzymania się. O odwagę, by odezwać się pierwszy.

Rok 2026 może być momentem, w którym przestaniemy mówić „nie mam czasu”, a zaczniemy mówić „wybieram”.

Czas nie jest problemem, problemem są wybory

Największym luksusem współczesnego człowieka nie są pieniądze ani status. Jest nim możliwość powiedzenia: „zawsze miałem czas dla ważnych dla mnie ludzi”.

Brak czasu nie jest wyrokiem. Jest decyzją. A decyzje możemy zmieniać – zaczynając już dziś.