Europa wyraźnie przyspiesza działania na rzecz ograniczenia tzw. marketingu otyłości, czyli promocji produktów spożywczych sprzyjających nadwadze i otyłości, szczególnie wśród dzieci. Po Norwegii kolejnym krajem, który zdecydował się na zdecydowane kroki, jest Wielka Brytania. Nowe przepisy znacząco ograniczają obecność reklam niezdrowej żywności w mediach i są wyraźnym sygnałem, że profilaktyka otyłości zaczyna być traktowana jako realny priorytet zdrowia publicznego, a nie jedynie temat do deklaracji.
Aleksandra Załęska
Dzisiaj 09:51
Udostępnij
Europa ogranicza reklamy żywności sprzyjającej otyłości

Od 5 stycznia reklamy wybranych produktów spożywczych nie mogą być emitowane przed godziną 21:00. Zakaz obejmuje m.in. słodycze, słodkie napoje gazowane, słodzone płatki śniadaniowe, słodzone pieczywo oraz wysoko przetworzone dania gotowe zawierające nadmiar cukru, soli lub tłuszczu. To właśnie te produkty – zgodnie z badaniami – mają największy wpływ na kształtowanie nieprawidłowych nawyków żywieniowych u najmłodszych.

Dlaczego reklamy mają tak duże znaczenie?

Dzieci i młodzież są grupą szczególnie podatną na przekaz marketingowy. Reklama nie tylko zachęca do zakupu, ale buduje pozytywne skojarzenia z konkretnymi produktami, markami i stylem życia. W efekcie regularna ekspozycja na reklamy niezdrowej żywności zwiększa ryzyko nadwagi i otyłości, które coraz częściej diagnozowane są już na wczesnych etapach życia.

Problem ten od lat podnoszą eksperci zdrowia publicznego. Światowa Organizacja Zdrowia oraz Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa już w 2003 roku oficjalnie wskazały, że część reklam żywności kierowanych do dzieci bezpośrednio sprzyja rozwojowi otyłości. Od tamtej pory WHO konsekwentnie apeluje o wprowadzenie jasnych, systemowych ograniczeń w reklamie produktów o niskiej wartości odżywczej, zwłaszcza w telewizji i mediach cyfrowych.

Presja na producentów i rynek żywności

Nowe regulacje to nie tylko zmiana zasad emisji reklam. To również silny impuls dla producentów żywności, którzy coraz częściej stają przed koniecznością modyfikowania receptur swoich produktów. Ograniczenie marketingu może oznaczać spadek sprzedaży, dlatego odpowiedzią rynku ma być poprawa jakości żywności – mniej cukru, soli i tłuszczów nasyconych, a więcej wartości odżywczych.

Rządy jasno komunikują, że celem nie jest wyłącznie ochrona dzieci przed reklamą, ale także długofalowa poprawa struktury oferty spożywczej. To przesunięcie odpowiedzialności z jednostki na system – z przekazu „jedz rozsądnie” na „tworzymy środowisko, które sprzyja zdrowym wyborom”.

Głos ekspertów i organizacji prozdrowotnych

Zmiany obserwowane w Europie uważnie śledzą także organizacje działające na rzecz profilaktyki otyłości w Polsce. Jak podkreśla Marta Pawłowska MBA, Przewodnicząca Prezydium Partnerstwo STOP OTYŁOŚCI, ograniczanie marketingu otyłości, zwłaszcza skierowanego do dzieci i młodzieży, to jeden z kluczowych elementów skutecznej strategii zdrowotnej.

Ekspertka zwraca uwagę, że rośnie społeczna świadomość konsekwencji otyłości – choroby, która zwiększa ryzyko kilkudziesięciu poważnych schorzeń i odpowiada za tysiące przedwczesnych zgonów rocznie. Jej zdaniem Europa weszła na ścieżkę, z której trudno będzie się wycofać.

Czy podobne zmiany czekają Polskę?

Choć Polska na razie nie wprowadziła równie restrykcyjnych regulacji, debata publiczna na temat reklamy niezdrowej żywności nabiera tempa. Coraz częściej mówi się o konieczności ochrony dzieci przed agresywnym marketingiem i o odpowiedzialności państwa za środowisko żywieniowe.

Przykład Wielkiej Brytanii pokazuje, że skuteczna profilaktyka otyłości nie zaczyna się w gabinecie lekarskim, lecz w przestrzeni publicznej – tam, gdzie codziennie kształtowane są wybory konsumenckie. Jeśli obecny trend się utrzyma, Europa może stać się liderem systemowych rozwiązań w walce z epidemią otyłości. A to zmiana, której trudno już będzie zatrzymać.