4 marca Światowy Dzień Otyłości: „Chorzy na otyłość nie mogą wstydzić się leczenia”

Dziś, 4 marca przypada Światowy Dzień Otyłości i jak co roku jest wezwaniem do działania przeciw tej chorobie. W Polsce na otyłość choruje już 9 mln dorosłych osób1: co trzeci mężczyzna i co czwarta kobieta2. Nieleczona otyłość skraca życie od 3 do nawet 10 lat ­– tym więcej, im bardziej zaawansowany jest stopień choroby3. Jednocześnie tylko około 1% chorych na otyłość w Polsce jest systemowo leczonych4. Co byłoby, gdybyśmy leczyli tylko taki odsetek osób z nadciśnieniem lub nowotworami? O tym, dlaczego leczenie otyłości to bilans wyłącznie zysków, nie strat, opowiadają Asia Przenicka-Malek, influencerka i ambasadorka kampanii „Porozmawiajmy szczerze o otyłości” oraz prof. Karolina Kędzierska-Kapuza, diabetolog i nefrolog.
Aleksandra Załęska
Dzisiaj 09:18
Udostępnij
4 marca Światowy Dzień Otyłości: „Chorzy na otyłość nie mogą wstydzić się leczenia”

Słowa „znowu się spasła” były jak kopanie leżącego

 Motywatory do leczenia choroby otyłościowej są tak różne, jak historie pacjentów. W przypadku Asi Przenickiej-Malek influencerki, dziś także – szczęśliwej mamy – było nim właśnie marzenie o macierzyństwie.
 

– To niesamowite, że jeszcze 2-3 lata temu, kiedy zaczynałam drogę do zdrowienia, sama mówiłam „ludzie są grubi, a nie chorzy”. Marzyłam wtedy, żeby być mamą, ale dowiedziałam się, jakim zagrożeniem dla mnie i dla dziecka byłaby ciąża w fazie wysoko rozwiniętej choroby otyłościowej. Jestem zadaniowcem, więc przyjęłam wiedzę, o tym, jak poważną chorobą jest otyłość, otoczyłam się specjalistami i zaczęłam działać. Byłam pod opieką lekarza, dietetyczki, trenerki i psychologa. Ogromna praca pozwoliła mi w dwa lata zmniejszyć masę ciała o ponad 20 kg, wyciszyć chorobę, zajść w zdrową ciążę i urodzić dziecko. Po porodzie przyszedł kryzys: niewyspanie, hormony, ciągłe zmęczenie, za dużo pracy – choroba otyłościowa wróciła. Na swoim Instagramie czytałam, że „znowu się spasłam”, to było jak kopanie leżącego. Te komentarze zapędziły mnie do takiego miejsca, że kiedy znów znalazłam siłę, żeby się leczyć, bałam się komukolwiek o tym powiedzieć. Bałam się docinków, oceniania efektów, bo wiem, że pod drugiej stronie byli też ci, którzy liczyli, że się potknę. Ale po raz kolejny moje dziecko stało się motywatorem: córeczka jest na etapie rozszerzania diety, więc można powiedzieć, że w tej życiowej rewolucji jesteśmy razem. Wiem też jak trudno jest rodzicom na dalszych etapach rozwoju dzieci/ nastolatków, jeśli zostaną dotknięte chorobą otyłościową. Sięgnijcie wtedy po „PoMOCnik” przygotowany w kampanii „Porozmawiajmy szczerze o otyłości” i pamiętajcie, że nie jesteście sami – 

podkreśla Asia Przenicka-Malek, influencerka i ambasadorka kampanii „Porozmawiajmy szczerze o otyłości”.

Leczenie otyłości to nie „droga na skróty”

Wraz z postępującą skalą zachorowań na otyłość w Polsce, rozpoczęła się bardzo potrzebna edukacja na temat przyczyn i powikłań tej choroby. Niestety równolegle z wiedzą medyczną, funkcjonują społeczne stereotypy i mity, które wciąż blokują miliony chorych przed leczeniem:
 

– Jesteśmy na takim etapie, że kiedy pacjent trafia do mojego gabinetu, by leczyć otyłość, jest tym wystraszony. ¾ pierwszej wizyty poświęcamy na obalenie mitów na temat leczenia, które gdzieś usłyszał lub przeczytał. Razem przechodzimy przez analizę, dlaczego otyłość nie jest wyłącznie kwestią estetyczną, ale rozległym stanem zapalnym i że jeśli nie wdrożymy leczenia, zaatakuje niemal każdy narząd, że ma aż 200 powikłań. Gdy pacjent już wdrożył zdrowy styl życia, monitorujemy go, a jeśli to nie wystarcza, następuje kwalifikacja do leczenia. I to nie pójście na skróty, bo bez racjonalnego żywienia i dawki ruchu i tak nie zadziała. Daje pacjentowi „okno możliwości” – czas, w którym myśli nie są skupione wyłącznie na jedzeniu, a on może nauczyć się prawidłowych nawyków. Fundamentem na zawsze pozostaje zdrowy styl życia: racjonalne żywienie i sport oraz – nie bójmy się tego – także wsparcie psychologa lub psychiatry, kiedy następuje kryzys, bo otyłość to choroba przewlekła i nawracająca. 4 marca to okazja, żeby przypomnieć, że chorzy nie mogą bać się ani wstydzić leczenia otyłości –

podkreśla prof. Karolina Kędzierska-Kapuza, diabetelog i nefrolog.