Przypadający 15 lipca Dzień Bez Telefonu Komórkowego to dobra okazja, by przyjrzeć się własnym nawykom i zastanowić się, czy technologia nadal nam służy, czy może to my zaczynamy służyć jej.
Smartfon – największy wynalazek czy największy pożeracz uwagi?
Nowoczesne technologie niewątpliwie ułatwiają życie. Dzięki smartfonom możemy pracować z dowolnego miejsca, utrzymywać kontakt z bliskimi, szybko znaleźć potrzebne informacje czy zadbać o zdrowie, korzystając z aplikacji monitorujących aktywność fizyczną lub sen.
Problem pojawia się wtedy, gdy korzystanie z telefonu przestaje być świadomym wyborem, a staje się automatycznym odruchem. Sięgamy po urządzenie z nudów, podczas rozmowy z rodziną, w kolejce do sklepu, a nawet w trakcie oglądania filmu. Coraz trudniej wytrzymać kilka minut bez sprawdzenia powiadomień.
Specjaliści zwracają uwagę, że nie chodzi już wyłącznie o liczbę godzin spędzanych przed ekranem. Równie istotne jest to, jak często przerywamy codzienne czynności, by zerknąć na telefon. Każde takie rozproszenie kosztuje nas koncentrację, zwiększa zmęczenie psychiczne i utrudnia prawdziwy odpoczynek.
Fonoholizm i nomofobia – kiedy telefon zaczyna przejmować kontrolę
Coraz częściej w debacie publicznej pojawiają się pojęcia opisujące problem nadmiernego korzystania ze smartfonów.
Fonoholizm oznacza uzależnienie od telefonu komórkowego. Osoba odczuwa przymus ciągłego sprawdzania urządzenia, ma trudność z odłożeniem go na bok i doświadcza dyskomfortu, gdy nie może z niego korzystać.
Z kolei nomofobia to silny lęk przed utratą telefonu, brakiem zasięgu lub rozładowaną baterią. Dla wielu osób nawet krótka niedostępność urządzenia wywołuje niepokój.
Coraz częściej mówi się także o phubbingu, czyli ignorowaniu osób znajdujących się obok na rzecz wpatrywania się w ekran telefonu. To zjawisko negatywnie wpływa na relacje rodzinne, partnerskie i społeczne.
Psychologowie opisują również tzw. "popcorn brain" – stan, w którym mózg przyzwyczajony do nieustannej stymulacji krótkimi filmami, powiadomieniami i zmieniającymi się bodźcami ma coraz większą trudność z utrzymaniem uwagi podczas czytania książki, nauki czy spokojnej rozmowy.
Dzieci i młodzież spędzają przed ekranem coraz więcej czasu
Największe obawy ekspertów budzi sposób, w jaki z technologii korzystają najmłodsi.
Według danych Urzędu Komunikacji Elektronicznej aż 97,3% dzieci w wieku 7–17 lat korzysta z internetu za pośrednictwem smartfona. Ponad 63% spędza w sieci więcej niż trzy godziny dziennie, a ponad 43% korzysta z internetu także po godzinie 22.00.
Niepokojące są również inne dane. Zaledwie 24% dzieci znajduje się pod stałą kontrolą rodzicielską, ponad połowa nie ma żadnych limitów dotyczących czasu korzystania z telefonu, a niemal 78% przyznaje, że marnuje czas w internecie, choć nie potrafi tego ograniczyć. Co dziesiąte dziecko odczuwa stres już na samą myśl o braku dostępu do internetu.
To pokazuje, że problem nie dotyczy wyłącznie młodzieży. Dzieci uczą się cyfrowych nawyków przede wszystkim od dorosłych.
Nie cyfrowy detoks, ale zdrowa równowaga
Eksperci podkreślają, że całkowita rezygnacja z technologii nie jest dziś ani możliwa, ani potrzebna. Znacznie ważniejsze jest wypracowanie zdrowych zasad korzystania z urządzeń.
Jak podkreśla psycholog prof. Małgorzata Dobrowolska, smartfon sam w sobie nie jest problemem.
– W Dniu Bez Telefonu Komórkowego apeluję, żebyśmy porzucili naiwne hasła o całkowitej rezygnacji z technologii i drastycznym cyfrowym detoksie, bo w dzisiejszych realiach jest to po prostu niemożliwe. Nie bójmy się otwarcie przyznać, że smartfon ułatwia nam życie, komunikację i pracę. Problem zaczyna się tam, gdzie tracimy kontrolę nad czasem i sensownym korzystaniem z tego bardzo użytecznego narzędzia.
Psycholog zwraca uwagę, że sygnałami ostrzegawczymi są między innymi niemożność wyłączenia telefonu podczas spotkań rodzinnych, rozdrażnienie po utracie dostępu do urządzenia czy trudności z ograniczeniem bezrefleksyjnego scrollowania.
Jak odzyskać kontrolę nad telefonem?
Nie trzeba od razu wyjeżdżać w góry bez zasięgu ani całkowicie rezygnować z internetu. Często wystarczą niewielkie zmiany, które stopniowo pozwolą odzyskać kontrolę nad własną uwagą.
Dobrym rozwiązaniem jest odkładanie telefonu poza sypialnię na noc oraz unikanie sięgania po niego przez pierwsze kilkanaście minut po przebudzeniu. Warto również wyłączyć zbędne powiadomienia, które nieustannie odrywają nas od pracy i odpoczynku.
Coraz więcej specjalistów zachęca także do tworzenia stref bez telefonu – podczas wspólnych posiłków, spacerów, zabawy z dziećmi czy spotkań z przyjaciółmi. Nawet godzina dziennie spędzona bez ekranu może poprawić koncentrację, obniżyć poziom stresu i zwiększyć satysfakcję z relacji z innymi ludźmi.
Pomocne bywa również regularne sprawdzanie statystyk czasu ekranowego. Dla wielu osób już sama świadomość liczby godzin spędzanych przed telefonem staje się impulsem do zmiany.
Offline też jest życie
Dzień Bez Telefonu Komórkowego nie powinien być konkursem na najdłuższe odłożenie smartfona do szuflady. To raczej okazja do zadania sobie prostego pytania: czy ja korzystam z telefonu, czy telefon korzysta ze mnie?
Technologia jest jednym z największych osiągnięć współczesności i trudno wyobrazić sobie bez niej codzienne funkcjonowanie. Jednak równie ważna pozostaje umiejętność świadomego odłączenia się od ekranu. To właśnie wtedy odzyskujemy uwagę, spokój i czas, którego – paradoksalnie – tak często szukamy w telefonie.
Być może najlepszym sposobem na uczczenie 15 lipca będzie nie całkowite odcięcie się od świata online, lecz po prostu kilka godzin spędzonych naprawdę obecnie – z rodziną, na spacerze, podczas treningu czy z książką w ręku. Bo zdrowa relacja z technologią zaczyna się nie od zakazów, ale od świadomych wyborów.