Rzeczywistość często jest jednak znacznie mniej instagramowa. Coraz więcej ekspertów zwraca uwagę, że workation może negatywnie wpływać nie tylko na bezpieczeństwo danych, ale również na zdrowie psychiczne, efektywność pracy i jakość samego wypoczynku.
Urlop, który przestaje być urlopem
Największym problemem workation jest zacieranie granicy między pracą a odpoczynkiem. Mózg nie ma szansy na pełną regenerację, jeśli nawet podczas wakacji pozostaje w trybie zawodowym.
Psychologowie od lat podkreślają, że prawdziwy odpoczynek wymaga odcięcia się od obowiązków służbowych. Odbieranie telefonów, odpisywanie na maile czy uczestniczenie w spotkaniach online sprawia, że organizm nadal funkcjonuje pod wpływem stresu.
W efekcie po powrocie z workation wiele osób ma poczucie, że… właściwie wcale nie było na urlopie.
Praca w pięknych okolicznościach nie zawsze oznacza lepszą koncentrację
Morze za oknem, górskie widoki czy tętniące życiem uliczki europejskich miast mogą inspirować, ale równie skutecznie rozpraszają.
Hałas w kawiarni, słabe połączenie internetowe, częste zmiany miejsca czy konieczność dostosowania się do hotelowego rytmu dnia sprawiają, że wykonywanie obowiązków często zajmuje więcej czasu niż w biurze.
To oznacza, że zamiast skończyć pracę w dwie godziny, spędzamy przed komputerem pół dnia, tracąc zarówno czas na odpoczynek, jak i produktywność.
Workation zwiększa ryzyko cyberataków
Praca poza biurem oznacza również znacznie większe ryzyko związane z cyberbezpieczeństwem.
Publiczne sieci Wi-Fi, przypadkowe urządzenia, niezabezpieczone połączenia internetowe czy rozmowy prowadzone w miejscach publicznych mogą prowadzić do wycieku poufnych informacji.
– Publiczne Wi-Fi przypomina trochę wspólną szczoteczkę do zębów. Skoro nie wiemy, kto korzystał z niej przed nami, rozsądek podpowiada, żeby jej nie używać. Z siecią jest podobnie – nigdy nie mamy pewności, kto jeszcze jest po drugiej stronie i czy ktoś nie próbuje właśnie podejrzeć naszej komunikacji – mówi Karolina Praszek-Gołębiewska, prawniczka i specjalistka ds. ochrony danych osobowych z Kancelarii Bezpieczeństwa.
Według Cisco ponad 80 proc. incydentów związanych z cyberbezpieczeństwem wynika z błędów popełnianych przez ludzi. Wakacyjna atmosfera sprzyja takim pomyłkom.
RODO nie jedzie na wakacje
Praca z plaży czy hotelowego lobby może wyglądać atrakcyjnie, ale dane klientów, pracowników i partnerów biznesowych nadal podlegają takiej samej ochronie jak w biurze.
– Mamy tendencję do myślenia, że skoro jesteśmy na wakacjach, to wszystko staje się trochę mniej formalne. Tymczasem RODO nie wyjeżdża na urlop. Dane osobowe nadal wymagają takiej samej ochrony, niezależnie od tego, czy pracujemy z biura, hotelu czy plażowego baru – przypomina ekspertka.
Wystarczy otwarty laptop pozostawiony na stoliku podczas zamawiania kawy albo głośna rozmowa o klientach prowadzona przez telefon, by doszło do naruszenia bezpieczeństwa informacji.
Workation może pogorszyć relacje z bliskimi
Choć workation często planujemy z rodziną lub partnerem, w praktyce okazuje się, że część dnia nadal podporządkowana jest pracy.
Najbliżsi czekają na zakończenie wideokonferencji, dzieci słyszą: "Jeszcze tylko jeden mail", a wspólny wyjazd zaczyna przypominać zwykły dzień pracy w innym miejscu.
To rodzi frustrację po obu stronach. Osoba pracująca ma poczucie, że nie odpoczywa, a rodzina – że nie spędza czasu razem.
Praca na wakacjach może prowadzić do przemęczenia
Coraz więcej specjalistów mówi o zjawisku always on, czyli ciągłej gotowości do pracy.
Jeżeli nawet podczas urlopu odbieramy telefony, odpowiadamy na wiadomości i rozwiązujemy problemy zawodowe, organizm nie ma możliwości obniżenia poziomu kortyzolu i odzyskania energii.
To prosta droga do przewlekłego zmęczenia, spadku motywacji i wypalenia zawodowego.
Kiedy workation ma sens?
Nie oznacza to, że workation jest złym rozwiązaniem dla każdego. Dobrze sprawdza się u osób pracujących projektowo, freelancerów czy przedsiębiorców, którzy mają dużą swobodę organizacji czasu.
Warunkiem jest jednak ustalenie jasnych zasad:
- wyznaczenie konkretnych godzin pracy,
- korzystanie z bezpiecznych połączeń internetowych,
- oddzielenie czasu zawodowego od prywatnego,
- ograniczenie liczby spotkań online,
- zadbanie o ochronę danych.
Czasem najlepszym rozwiązaniem jest... prawdziwy urlop
Workation może być ciekawym doświadczeniem, ale nie powinno zastępować regularnego, pełnego wypoczynku. Organizm potrzebuje czasu bez służbowych maili, powiadomień i telefonów.
Bo prawdziwy urlop nie polega na zmianie biurka na leżak. Polega na tym, że przez kilka dni można całkowicie przestać myśleć o pracy.
I właśnie wtedy wracamy z wakacji naprawdę wypoczęci – z nową energią, lepszą koncentracją i większą motywacją do działania.