Ponad 2 tys. wakatów. W tych regionach szpitalom najtrudniej znaleźć lekarzy

Blisko 80 proc. dyrektorów szpitali ocenia niedobór personelu lekarskiego jako poważny problem, a ponad 1/3 placówek musiała z tego powodu zmienić zakres umowy z NFZ. Dla pacjentów niedobór personelu oznacza odkładanie zabiegów, dłuższe oczekiwanie na badania i problemy z ciągłością opieki - wynika z najnowszego raportu ekspertów ze Szkoły Głównej Handlowej.
Ilona WIlk
Dzisiaj 10:25
Udostępnij
Ponad 2 tys. wakatów. W tych regionach szpitalom najtrudniej znaleźć lekarzy
  • 37 proc. dyrektorów z przebadanych szpitali przyznało, że w ciągu ostatnich dwóch lat niedobór personelu zmusił ich do zmiany zakresu umowy z NFZ. W szpitalach I stopnia odsetek ten przekracza 40 proc.
  • Najtrudniejsza sytuacja jest w mniejszych miejscowościach, szpitalach I stopnia i placówkach poza siecią
  • W 176 placówkach wykazano łącznie 2 172 wakaty
  • Najbardziej poszukiwani są specjaliści chorób wewnętrznych, anestezjolodzy, chirurdzy ogólni i radiolodzy

Brakuje lekarzy, szpitale zmieniają kontrakty. Co trzeci szpital musiał ciąć zakres świadczeń

Lekarzy w Polsce przybywa, ale szpitale wciąż zmagają się z kryzysem kadrowymBlisko 80 proc. dyrektorów ze 181 przebadanych szpitali deklaruje problemy związane z niedoborem personelu, a 37 proc. przyznaje, że było zmuszonych z tego powodu do zmiany zakresu kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia w ostatnich dwóch latach. 

O sytuację kadrową menadżerów zapytali eksperci Fundacji Zdrowie i Rozwój, która współpracowała przy tworzeniu raportu z Think Tankiem SGH dla ochrony zdrowia. Z ich analiz wynika, że deficyt kadrowy jest powszechny i koncentruje się głównie w miejscowościach do 100 tys. mieszkańców, w szpitalach I stopnia i placówkach poza siecią. A popyt na pracę medyków będzie się zwiększał, gdyż populacja pacjentów starzeje się i rośnie obciążenie chorobami przewlekłymi. 

W przeprowadzonym badaniu 79 proc. dyrektorów oceniło problem zatrudnienia jako poważny lub bardzo poważny, a 89 proc. uznało kwestię zastępowalności pokoleniowej jako zagrożenie dziś lub w najbliższej przyszłości.

W miastach do 100 tys. mieszkańców aż 86 proc. podmiotów raportowało co najmniej poważne problemy. W miastach większych (między 100 a 500 tys.) wskaźnik ten spada do 47 proc., a w miastach powyżej 500 tys. - to 50 proc.

Niedobory personelu mają konsekwencje wykraczające poza problemy z układaniem grafików. Jeżeli szpital nie może zabezpieczyć obsady, musi ograniczyć wykonywanie świadczeń albo zmienić zakres kontraktu. 

- Chaos i luki w obsadzie, które pojawiają się w części placówek szpitalnych, najsilniej dotykają pacjentów. Brak kadry to odkładane zabiegi, opóźnienia w opisie badań (np. histopatologicznych), to również brak kompleksowej opieki przez stały zespół lekarski w oddziale, który widzi pacjenta od przyjęcia do wypisu, a nie tylko w jeden dyżurowy dzień w tygodniu. To wreszcie przeciążona, sfrustrowana kadra lekarska, bo pamiętajmy, że braki kadrowe również odbijają się na tych, którzy próbują załatać dziury w grafiku i zapewnić możliwie jak najlepszą ciągłość opieki zdrowotnej  - tłumaczy w rozmowie z Rynkiem Zdrowia dr hab. Monika Raulinajtys-Grzybek, prof. SGH i współautorka raportu.

Szefowie 37 proc. placówek przyznali, że problemy kadrowe wymusiły na nich w ostatnich dwóch latach zmiany w umowach z NFZ, co bezpośrednio odbiło się na dostępności świadczeń w obszarze przez nie obsługiwanym. W szpitalach I stopnia odsetek ten przekracza 40 proc., a w 6 województwach o najwyższym nasileniu problemu jest jeszcze wyższy.

Tu sytuacja jest najgorsza. Mapa kadrowych deficytów

Największy deficyt badacze zdiagnozowali w województwach:
  • warmińsko-mazurskim,
  • świętokrzyskim,
  • wielkopolskim,
  • podkarpackim,
  • kujawsko-pomorskim.

Jego struktura (POZ, AOS, hospitalizacje) różni się między regionami, co wymaga podjęcia zróżnicowanych działań, ale to właśnie one powinny w pierwszej kolejności otrzymać wsparcie w zwiększeniu zasobu lekarzy. 

  • W przypadku woj. warmińsko-mazurskiego powinno objąć ono szczególnie obszar ambulatoryjnej opieki specjalistycznej,
  • świętokrzyskim i łódzkim - szpitalnictwo,
  • a w wielkopolskim i kujawsko‑pomorskim - podstawową opiekę zdrowotną. 

Brak lekarzy specjalistów był generalnie najczęściej wskazywaną barierą ograniczającą możliwość udzielania świadczeń w szpitalach i przychodniach. Aż 69 proc. badanych wskazało, że nie może znaleźć lekarzy specjalistów gotowych podjąć pracę, a co trzecia placówka miała problem z obsadą szpitalnego oddziału ratunkowego.

Łącznie 176 podmiotów zaraportowało 2 172 wakaty. Najtrudniejsza sytuacja dotyczyła:
  • interny,
  • anestezjologii,
  • chirurgii ogólnej,
  • radiologii.

Problem nie sprowadza się jednak wyłącznie do liczby lekarzy. Kolejnymi wskazywanymi czynnikami były ograniczenia wynikające z umowy z NFZ (41 proc. respondentów) i problem późnego odwoływania wizyt przez pacjentów (19 proc.)

Dyrektorzy dopytywani o przyczyny deficytu najczęściej wskazywali na niewystarczającą liczbę lekarzy określonych specjalizacji w regionie. Takiej odpowiedzi udzieliło 64 proc. badanych.

Niemal połowa (48 proc.) mówiła o  konkurencji ze strony innych podmiotów leczniczych, a kolejne 45 proc. o małej atrakcyjność miejsca pracy ze względu na położenie placówki.

Najwyższe wskaźniki wakatów odnotowano w województwach:
  • podlaskim - 43,8 proc.,
  • wielkopolskim - 31,4 proc.,
  • kujawsko-pomorskim - 24,4 proc.
Na drugim biegunie znalazły się z kolei województwa:
  •  lubelskie, gdzie wskaźnik wynosi 4,7 proc.,
  • śląskie - 7 proc.,
  • pomorskie - 7,2 proc.

Ich lepsza sytuacja może być związana - jak wskazują autorzy raportu - m. in. z bliskością dużych ośrodków akademickich i bardziej rozwiniętych miejskich rynków pracy.

Szczególnie alarmująca jest natomiast sytuacja w województwach:
  • lubuskim,
  • podlaskim,
  • warmińsko-mazurskim,
  • zachodniopomorskim,
  • łódzkim
  • i świętokrzyskim.

We wszystkich badanych tam szpitalach problem kadrowy został oceniony jako co najmniej poważny. Jednocześnie w regionach tych mamy do czynienia z wysokim udziałem starszych lekarzy.

Skala braków zależy też od umiejscowienia placówki w sieci szpitali. Najwyższe odsetki wakatów występują w szpitalach spoza sieci, gdzie mediana wynosi 21,5 proc., oraz w szpitalach I stopnia - 13,6 proc. W szpitalach II i III jest ona znacznie niższa (ok. 7,7-7,9 proc.), natomiast w placówkach ogólnopolskich wynosi zaledwie 2,4 proc.

Ponad 2 tys. wakatów. W tych dziedzinach szpitale przegrywają konkurencję o lekarzy

Najbardziej poszukiwani są specjaliści dziedzin, bez których trudno wyobrazić sobie funkcjonowanie szpitala.
  • Choroby wewnętrzne jako specjalizację deficytową wskazało aż 62 proc. placówek. 
  • Kolejne były anestezjologia - 50 proc.,
  • chirurgia ogólna - 48 proc.
  • radiologia - 47 proc.
W drugiej grupie, wskazywanej przez od 30 do 40 proc. szpitali, znaleźli się:
  • kardiolodzy,
  • psychiatrzy,
  • pediatrzy
  • i neurolodzy.

Co piąty dyrektor, dokładnie 18 proc., deklarował, że lekarze w wieku przedemerytalnym i emerytalnym stanowią ponad połowę kadry w jego szpitalu, a jedynie 8 proc. oceniła ich udział na mniej niż 10 proc. 

Podmioty spoza sieci raportowały średnio 40 proc. lekarzy w wieku przedemerytalnym lub emerytalnym, a szpitale I stopnia - 34 proc., podczas gdy w placówkach III stopnia było to 21 proc., a w ogólnopolskich - 23 proc.

Aby zaradzić problemom kadrowym, dyrektorzy szpitali wprowadzają elastyczne grafiki, motywatory finansowe, promują swoje placówki jako atrakcyjnych pracodawców, inwestują w infrastrukturę i starają się odciążać lekarzy poprzez zatrudnianie dodatkowego personelu i wdrażanie narzędzi IT.

60 proc. zapewnia, że stosuje równolegle co najmniej trzy z tych działań. Jedynie dwie placówki nie wdrożyły żadnego z analizowanych rozwiązań.

Jako jeden ze sposobów uzupełniania braków dyrektorzy wskazywali zatrudnianie medyków z zagranicy. Angaż lekarzy spoza Polski potwierdziło 86,7 proc. badanych placówek. 66,7 proc. dyrektorów twierdziła, że istnieje jeszcze przestrzeń do zwiększenia ich zatrudnienia, a 1/3 uznała obecną liczbę za wystarczającą.

Nowe dodatki, zmiany w rezydenturach, mniej biurokracji. Eksperci wskazują rozwiązania

Autorzy raportu wskazują, że bez wdrożenia rozwiązań systemowych obejmujących m.in. finansowanie świadczeń, politykę regionalną, kształcenie specjalistów i lepsze wykorzystanie dostępnej kadry problem będzie się pogłębiał, zwłaszcza tam, gdzie już dziś z obsadą zmaga się praktycznie każda placówka. 

Swoje rekomendacje uporządkowali według horyzontu czasowego, w którym możliwe jest osiągnięcie wymiernych rezultatów. Jako priorytet w horyzoncie krótkookresowym wskazali uruchomienie dodatków stabilizacyjnych dla lekarzy podejmujących lub kontynuujących pracę w regionach o krytycznym deficycie, w tym regionach wiejskich.

 Do tej kategorii rozwiązań zaliczyli także: 
  • podjęcie interwencji w odniesieniu do świadczeń o najgorszej dostępności - w endokrynologii/diabetologii, psychiatrii dziecięcej, geriatrii i ginekologii w wybranych regionach, w tym wdrożenie mechanizmu szybkiej ścieżki dla przypadków pilnych;
  • wprowadzenie zmian w zapisach ustawy o minimalnym wynagrodzeniu: dostosowanie tempa wzrostu minimalnego wynagrodzenia w ochronie zdrowia do wzrostów w innych sektorach gospodarki, regulowanych również coroczną waloryzacją oraz przesunięcie obowiązywania regulacji na początek roku (a nie 1 lipca), co ułatwia roczne planowanie budżetu;
  • wypracowanie transparentnego systemu zachęt dla lekarzy spoza Polski - uzupełnianie lokalnych braków kadrowych lekarzami z zagranicy, wsparte narzędziami ułatwiającymi migrację oraz adaptację zawodową i społeczną, w tym naukę języka i poznanie zasad funkcjonowania systemu ochrony zdrowia;
  • regionalny system uzupełniania braków kadrowych oparty na silniejszej
    roli wojewody jako organu wydającego zgody na zatrudnienie lekarzy spoza Polski w sytuacji lokalnego braku kadr; 
  • odciążenie administracyjne lekarzy - szersze upowszechnienie asystentów dokumentacji medycznej i sekretarek medycznych oraz uproszczenie obowiązków sprawozdawczych;
  • poprawa jakości informacji o dostępności świadczeń, w tym egzekwowanie rzetelnego raportowania terminów do Informatora o Terminach Leczenia;
  • ujednolicenie stawek - wypracowanie mechanizmu ustalania jednolitych stawek (powiązanych ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce), tak aby
    w przypadku personelu udzielającego świadczeń w ramach koszyka
    świadczeń gwarantowanych nie występował arbitraż prowadzący do
    windowania płac w ramach konkurowania o kadry medyczne;
  • określenie maksymalnego udziału kosztów pracy w całkowitej strukturze
    kosztów placówki medycznej jako mechanizmu sygnalizującego zasadność wdrożenia działań naprawczych.
W horyzoncie średniookresowym (2-4 lata) eksperci rekomendują:
  • reformę systemu specjalizacji i rezydentur ukierunkowana regionalnie
    i dziedzinowo - wzmocnienie roli wojewodów i lokalnych interesariuszy
    w kwalifikacji, wprowadzenie dodatkowej punktacji uwzględniającej regionalne potrzeby kadrowe i realne zachęty do wyboru specjalizacji deficytowych m.in. onkologii klinicznej, medycyny ratunkowej, hematologii;
  • rozszerzenia kompetencji pozostałych zawodów medycznych;
  • wypracowanie centralnych narzędzi wspierających gromadzenie informacji
    o stanie pacjenta - wykorzystanie danych medycznych z szyny P1 oraz IKP,
    uzupełnionych o nowe technologie i narzędzia AI, do wsparcia wywiadu lekarskiego;
  • standaryzację ścieżek klinicznych i integrację danych medycznych -wdrożenie ustrukturyzowanych ścieżek oraz interoperacyjności danych ograniczających dublowanie badań i konsultacji, co skraca czas hospitalizacji i obniża liczbę powikłań;
  • usuwanie wąskich gardeł organizacyjnych poprzez wzmacnianie pozycji
    negocjacyjnej placówek medycznych - wspieranie sieciowania placówek
    medycznych w celu lepszego wykorzystania zasobów specjalistycznych, lepszej koordynacji w przypadku świadczeń wymagających dostępności blisko pacjenta, a także ograniczenia zjawiska „wojny cenowej”;
  • wzmocnienie podstawowej opieki zdrowotnej - rozbudowa zespołów POZ,
    diagnostyki „na miejscu” i rozwój opieki koordynowanej;
  • powiązanie wynagrodzeń z dostępnością świadczeń w ujęciu regionalnym - wprowadzenie komponentów wynagradzania uzależnionych od dostępności (czas oczekiwania tzw. kolejka, dostępność dyżurowa, obsada oddziałów, dostępność w regionach wiejskich), co pozwoli na lepsze ukierunkowanie podaży pracy lekarzy na obszary o największym znaczeniu systemowym.
Z kolei jako rozwiązania długookresowe (od 5 do 15 lat) proponują:
  • redukcję nierówności dochodowych i regionalnych w systemie - rozwój mechanizmów kompensacyjnych (np. dodatków peryferyjnych, bonusów za pracę w obszarach i regionach deficytowych), które ograniczają koncentrację wysokich dochodów w wybranych segmentach systemu i wspierają bardziej równomierną alokację kadr;
  • politykę retencji i ograniczania emigracji - tworzenie warunków rozwoju zawodowego w kraju (dostęp do specjalizacji, warunki pracy, ograniczenie obciążenia dyżurami), które są odpowiedzią na potrzeby młodych lekarzy;
  • reformę mechanizmu wynagradzania świadczeniodawców - stopniowe wiązanie finansowania z jakością i wartością opieki (komponenty P4P i value-based healthcare);
  • zrównoważenie struktury specjalizacji - dążenie do równowagi między wąską ekspertyzą a szeroką, skoordynowaną opieką ogólną, z uwzględnieniem ryzyka gwałtownego pogłębienia deficytów w małych dziedzinach o niekorzystnej strukturze wiekowej lekarzy;
  • utrzymanie jakości kształcenia przy rosnących limitach przyjęć;
  • inwestycje w profilaktykę i wczesną diagnostykę jako instrument odciążania kadr - wzmacnianie działań profilaktycznych, badań przesiewowych oraz roli POZ w celu wykrywania chorób na wcześniejszych etapach.

Dane pochodzą z raportu „Braki kadry lekarskiej – strategia działań w różnych horyzontach czasowych”. Badanie ankietowe wśród 181 szpitali oraz analizę zebranych danych przeprowadził Think Tank SGH dla ochrony zdrowia we współpracy z Fundacją Zdrowie i Rozwój. Na próbę złożyły się 162 szpitale publiczne i 19 niepublicznych, w tym 109 szpitali I stopnia podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń, 27 szpitali II stopnia oraz 11 szpitali III stopnia i 25 szpitali spoza sieci. 

informacje prasowe, Fundacja Zdrowie i Rozwój