Blue Monday to marketing, ale zimowa chandra istnieje. Jak ruch i muzyka pomagają Polakom odzyskać energię?

Choć termin Blue Monday od lat funkcjonuje jako synonim „najbardziej depresyjnego dnia w roku”, eksperci są zgodni – nie stoi za nim żadna rzetelna podstawa naukowa. Nie zmienia to jednak faktu, że okres zimowy realnie wpływa na nasze samopoczucie. Krótsze dni, mniejsza ilość światła i ograniczona aktywność na świeżym powietrzu sprzyjają spadkowi energii, motywacji i gorszemu nastrojowi.
Aleksandra Załęska
Dzisiaj 08:40
Udostępnij
Blue Monday to marketing, ale zimowa chandra istnieje. Jak ruch i muzyka pomagają Polakom odzyskać energię?

Potwierdzają to dane z badania Huawei CBG Polska. Aż 96% Polaków deklaruje, że doświadcza napięcia emocjonalnego, a ponad połowa odczuwa stres co najmniej raz w tygodniu. Gdy szukamy sposobów na poprawę nastroju, najczęściej sięgamy po proste i dostępne rozwiązania – ruch oraz muzykę. 35% respondentów wybiera spacer lub lekką aktywność fizyczną, a co trzeci relaksuje się, słuchając ulubionych utworów. Co więcej, muzyka często towarzyszy także treningom – 38% osób ćwiczących korzysta ze słuchawek, a w tej grupie aż 89% słucha muzyki.

Skąd wziął się Blue Monday i dlaczego to mit?

Blue Monday przypada co roku w trzeci poniedziałek stycznia. Pojęcie to zostało stworzone na potrzeby kampanii marketingowej i przypisywane jest brytyjskiemu psychologowi Cliffowi Arnallowi. Koncepcja opierała się na uproszczonych założeniach dotyczących pogody, sytuacji finansowej po świętach oraz trudności w realizacji noworocznych postanowień. Choć idea przyjęła się w popkulturze, nie została potwierdzona naukowo. To jednak nie oznacza, że zimą nie odczuwamy realnych trudności związanych z obniżonym nastrojem czy motywacją – wręcz przeciwnie.

Dźwięk, który pomaga – muzyka a dobrostan psychiczny

Zimą, obok mniejszej ekspozycji na światło słoneczne, jednym z głównych czynników pogarszających samopoczucie pozostaje stres. Badanie Huawei CBG Polska pokazuje, że objawia się on m.in. problemami ze snem (37%), obniżonym nastrojem i poczuciem bezsilności (35%), drażliwością (34%) oraz chronicznym zmęczeniem (30%).

Choć takie dni jak Blue Monday zwracają uwagę na temat zdrowia psychicznego, kluczowe znaczenie mają codzienne nawyki. Spacer i muzyka to jedne z najczęściej wybieranych strategii radzenia sobie z napięciem. Dla wielu osób dźwięk nie jest wyłącznie formą rozrywki, ale narzędziem regulującym emocje.

– Słuchanie muzyki wpływa na redukcję stresu na wielu poziomach jednocześnie. Oddziałuje zarówno na fizjologię organizmu – tętno, oddech, napięcie mięśni czy gospodarkę hormonalną – jak i na procesy emocjonalne oraz poznawcze. Badania pokazują, że odpowiednio dobrana muzyka może obniżać poziom stresu zarówno przed, jak i po trudnych sytuacjach – wyjaśnia dr n. med. Bartłomiej Tarkowski, psycholog i muzykoterapeuta.

Ekspert podkreśla, że w kontekście relaksu najlepiej sprawdzają się utwory o spokojnym tempie (około 70–80 BPM), przewidywalnej strukturze, bez gwałtownych zmian dynamiki i dysonansów. Równie ważne są jednak indywidualne preferencje – największy efekt przynoszą utwory, które lubimy i z którymi mamy pozytywne skojarzenia.

Ruch jako naturalny „antystres”

Aktywność fizyczna odgrywa kluczową rolę w regulowaniu napięcia psychicznego. Zgodnie z rekomendacjami WHO, osoby dorosłe powinny poświęcać od 150 do 300 minut tygodniowo na ruch o umiarkowanej intensywności lub 75–150 minut na aktywność intensywną. Jak pokazują dane, Polacy coraz częściej traktują sport nie tylko jako sposób na poprawę sylwetki, ale także jako narzędzie dbania o zdrowie psychiczne. Chęć redukcji stresu i poprawy samopoczucia to jedne z głównych motywatorów podejmowania aktywności – niezależnie od jej formy.

Trening w rytmie muzyki – co wybieramy?

Muzyka jest stałym elementem aktywności fizycznej Polaków. To najczęstszy wybór we wszystkich grupach wiekowych – od młodych dorosłych po osoby 50+. Niezależnie od tego, czy biegamy, spacerujemy, jeździmy na rowerze czy ćwiczymy na siłowni, blisko 90% osób korzystających ze słuchawek wybiera właśnie muzykę.

– Odpowiednio dobrane utwory mogą nie tylko poprawiać nastrój, ale także zwiększać efektywność treningu. Badania pokazują, że muzyka wpływa na odczuwane zmęczenie, emocje towarzyszące wysiłkowi oraz synchronizację ruchu. W przypadku aktywności fizycznej warto sięgać po dynamiczniejsze utwory – o tempie około 120–140 BPM, wyraźnym rytmie i energetycznej strukturze – tłumaczy dr Tarkowski.

Słuchawki dopasowane do aktywnego stylu życia

Słuchawki towarzyszą nam zarówno podczas relaksu, jak i treningu. Wśród osób aktywnych fizycznie najpopularniejsze są bezprzewodowe słuchawki douszne (43%), następnie przewodowe modele douszne (26%) oraz bezprzewodowe słuchawki nauszne (22%). Nie są one jednak pozbawione wad – co trzeci badany skarży się na problem wypadania słuchawek podczas ruchu.

Ekspert zwraca uwagę także na kwestie bezpieczeństwa i higieny słuchu:
– Zbyt głośne słuchanie muzyki, szczególnie przez mocno izolujące słuchawki douszne, może prowadzić do przeciążenia sensorycznego i zwiększać ryzyko uszkodzenia słuchu. Dodatkowo pełna izolacja od otoczenia bywa niebezpieczna podczas aktywności na zewnątrz. W takich sytuacjach alternatywą mogą być słuchawki o otwartej konstrukcji, które zapewniają lepszą wentylację, większy komfort i kontakt z dźwiękami otoczenia.

Wniosek?

Choć Blue Monday to jedynie symbol, zimowy spadek energii jest zjawiskiem realnym. Na szczęście mamy pod ręką skuteczne, naturalne narzędzia poprawy samopoczucia – regularny ruch i muzykę. Ich połączenie może stać się prostym, ale skutecznym sposobem na lepszy nastrój i większą motywację w chłodniejszych miesiącach.