Skąd wziął się pomysł na stworzenie EvoDiet? Czy był efektem Twoich własnych doświadczeń związanych ze sportem i dietą?
Zdecydowanie tak. EvoDiet to naturalne połączenie dwóch moich największych pasji — sportów sylwetkowych, które w ogromnym stopniu opierają się na odpowiednim odżywianiu, oraz gotowania. Tworząc autorskie diety, mogę realizować się jednocześnie w obu tych obszarach. To nie jest tylko praca — to coś, co daje mi realną satysfakcję.
Z wykształcenia jesteś inżynierem elektroniki. Jak wyglądała Twoja droga do stworzenia firmy cateringowej?
Świadomie wybrałem wymagający kierunek studiów, mimo że wiedziałem, iż nie będę pracował w zawodzie. Zależało mi na rozwinięciu umiejętności analitycznego myślenia, szybkiego uczenia się i rozwiązywania problemów — i to dokładnie dostałem. Dziś widzę, że prowadzenie cateringu dietetycznego w dużej mierze opiera się właśnie na tych kompetencjach.
Czy był moment przełomowy, w którym poczułeś, że EvoDiet może stać się czymś więcej?
Tak — i to dość nieoczekiwany. Pewnego dnia szef kuchni nie pojawił się w pracy. Musiałem przejąć jego obowiązki. Byłem zestresowany i przekonany, że wszystko się posypie. Tymczasem następnego dnia zaczęły spływać wiadomości od klientów — pytali, czy zmieniliśmy kucharza, bo jedzenie było wyjątkowo dobre. To był moment, w którym uwierzyłem w swoje umiejętności i zdecydowałem, że czas wyjść z tym do szerszego grona.
Początki w gastronomii bywają trudne. Jakie były Twoje największe wyzwania?
Największym wyzwaniem była odpowiedzialność za cały proces — szczególnie za błędy innych. Catering to skomplikowana logistyka, w której wszystko musi działać jak w zegarku. Każdy ma swoje zadania, ale nie zawsze są one realizowane zgodnie z oczekiwaniami. Najtrudniejsze było dla mnie ponoszenie konsekwencji za sytuacje, na które nie miałem bezpośredniego wpływu.
Rynek diet pudełkowych jest dziś bardzo konkurencyjny. Co Twoim zdaniem decyduje o sukcesie?
Wiele firm popełnia ten sam błąd — kopiują konkurencję i próbują konkurować w identyczny sposób, oczekując innych rezultatów. Dla mnie klucz zaczyna się gdzie indziej — od pracy nad sobą. Kiedy zmieniasz swoje podejście, sposób myślenia i masz jasno określony cel, wszystko wokół zaczyna się układać. To fundament każdego sukcesu, niezależnie od branży.
Co wyróżnia EvoDiet na tle innych cateringów dietetycznych?
Przede wszystkim autentyczność. Wszystkie diety są mojego autorstwa i powstają z pasji. Nigdy nie korzystałem z innych cateringów — nie inspiruję się konkurencją. Skupiam się na tym, by stale podnosić jakość posiłków, jednocześnie utrzymując rozsądne ceny. To podejście sprawia, że nasz produkt jest wyjątkowy.
Czy doświadczenie w pracy ze sportowcami wpłynęło na filozofię tworzenia diet?
Zdecydowanie. Praca ze sportowcami nauczyła mnie, jak tworzyć diety skuteczne, ale jednocześnie możliwe do utrzymania na co dzień. To nie mogą być rozwiązania „na chwilę” — muszą działać długofalowo i nie obciążać psychicznie.
Jaki jest najczęstszy błąd żywieniowy osób dbających o sylwetkę lub zdrowie?
Ludzie często szukają drogi na skróty. Zamiast wspierać naturalne procesy regeneracyjne organizmu, sięgają po „magiczne” tabletki. Wybierają farmakologię zamiast prostych, zdrowych produktów. To podejście nie tylko nie rozwiązuje problemu, ale często go pogłębia.
Jakie są Twoje plany na rozwój EvoDiet?
Nie chcę zdradzać zbyt wiele, ale kierunek jest jasny — chcę jeszcze mocniej promować zdrowe jedzenie, które nie tylko odżywia, ale też realnie poprawia samopoczucie. I co najważniejsze — ma być dostępne dla każdego, na wyciągnięcie ręki.